Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2015

Paysafecard ma już 800 000 użytkowników w Polsce!

W ciągu 7 lat działalności na polskim rynku, paysafecard – wiodącemu światowemu dostawcy internetowych rozwiązań płatniczych typu prepaid – zaufało już 800 000 Polaków.

Liczba osób wybierających bezpieczne płatności online rośnie z roku na rok, zarówno w kraju, jak i zagranicą. W ciągu 2014 roku za pomocą paysafecard – 16-cyfrowego PIN-u – na całym świecie dokonano aż 86 milionów transakcji.

Dane firmy pokazują, że obecnie paysafecard ma już ok. 800 000 użytkowników w Polsce. Dla porównania, we Francji jest ok. 600 000 korzystających z paysafecard, a we Włoszech – blisko 200 000. Większości transakcji – bo aż 94% - Polacy dokonują korzystając z komputerów, ale już na drugim miejscu znajdują się urządzenia mobilne – korzysta z nich 6% polskich użytkowników paysafecard i liczba ta stale rośnie.

„Polski rynek szybko się rozwija, a internauci wybierają odpowiedzialność i płatności internetowe dające im bezpieczeństwo danych osobowych oraz środków finansowych. 

Coraz więcej osób przekonuje się do metod płatności prepaid, które są wygodne i pomagają kontrolować wydatki. paysafecard to innowacyjne rozwiązanie płatnicze, które nie wymaga posiadania konta bankowego czy karty kredytowej ani podawania żadnych danych osobowych i w ten sposób realizuje ideę wielopoziomowego bezpieczeństwa transakcji w internecie. 

Jako liderzy tej pionierskiej technologii, stale udoskonalamy nasze usługi, aby proponować użytkownikom rozwiązania łatwe, szybkie i bezpieczne jak gotówka. Polskie społeczeństwo jest otwarte na innowacje technologiczne, w związku z czym przewidujemy, że liczba użytkowników paysafecard będzie sukcesywnie rosła, także w sektorze bezpiecznych płatności mobilnych” - mówi Udo Müller, dyrektor generalny paysafecard.

paysafecard rozbudowuje paletę dostępnych usług związanych z płatnościami internetowymi. Obecnie polscy użytkownicy mogą korzystać z:


  • paysafecard,
  • my paysafecard,
  • my PLUS (program lojalnościowy),
  • aplikacji paysafecard na smartfony.


Najnowsze wyniki badań pokazują, że najczęstszy powód korzystania z kart paysafecard, na który wskazało 76,4% ankietowanych to łatwość użytkowania. Aż 70,5% badanych użytkowników korzysta z nich ze względu na bezpieczeństwo dokonywanych płatności, a 57,9% osób wskazało na brak konieczności podawania danych osobowych. Prawie połowa badanych (41,5%) wybiera ten sposób zapłaty ze względu na możliwość kontroli wydawanych pieniędzy, natomiast 35,0% ze względu na brak konieczności posiadania konta bankowego. Ponadto aż 96,5% klientów jest zadowolonych z produktów paysafecard, a 95% poleciłoby paysafecard znajomym.

Firma paysafecard.com Wertkarten GmbH

Zobacz więcej na: inwestycje.pl

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Polskie Karty i Systemy - Konferencja - 25 czerwca

W czwartek, 25 czerwca 2015 r., odbędzie się Konferencja "Nowości płatnicze, czyli co nas czeka już wkrótce" w ramach cyklu „Polskie Karty i Systemy” (Sesja  XXVII) W programie między innymi


Prezentacje i komunikaty:

  • 09.35 – 10.00 – Blockchain, token, HCE – skąd nadchodzą innowacje? - dr Michał Kisiel, Bankier.pl
  • 10.00 – 10.20 - Marcin Idzik,  TNS Polska
  • 10.20 – 10.45 – Nowoczesne rozwiązania w zakresie kart płatniczych - Mirosław Kulpa, Oberthur Technologies
  • 10.45 – 11.10 – Karty płatnicze – innowacyjne kanały akceptacji - Anna Ostaszkiewicz, Paytel
  • 11.10 – 11.35 – Polski Standard Płatności
  • 11.35 – 12.00 – Billon
  • 12.00 – 12.25 – 4 produkty finansów cyfrowych, które zrewolucjonizują rynek w najbliższych dwóch  latach - Miłosz Brakoniecki, Obserwatorium.biz
  • 12.50 – 13.15 – Mobile Connect – nowa metoda uwierzytelniania klienta przy płatnościach - Artur Skrzeczanowski, Orange Polska
  • 13.15 – 13.40 – Mobilne aplikacje płatnicze w ocenie użytkowników. Raport z badania użyteczności - Maciej Kostro, Usability Monitor
  • 13.40 – 14.00 – Maciej Ziarek, Kaspersky Lab Polska
  • 14.00 – 14.25 – Wyzwania dla przyszłych płatności w Internecie Rzeczy - prof.dr hab. Jarogniew Rykowski, Uniwersytet  Ekonomiczny w Poznaniu
  • 14.25 – 14.50 – Future of Shopping - Krzysztof Klimczak, ZenCard
  • 14.50 – 15.10 – Czy banki przyszłości będą wyłącznie dawcami kapitału? Trendy w regulacji usług płatniczych - dr Michał Grabowski, Kancelaria Michał Grabowski
  • 15.10 – 15.35 – Nowe zasady konkurencji na rynku kart płatniczych w świetle rozporządzenia w sprawie opłat interchange - dr Krzysztof  Korus, dLK Korus Okoń Radcowie Prawni
  • 15.35 – 16.00 – dyskusja końcowa głównie na temat nowych modeli biznesowych w świecie płatności kartowych, podsumowanie i zakończenie Konferencji prowadzonej przez jej pomysłodawcę i organizatora Sławomira Cieślińskiego




Więcej informacji na temat Konferencji:
Sławomir Cieśliński
GSM: 0-502111153
e-mail:  medserv@interia.pl   |   medien_service@poczta.onet.pl
www: polskiekarty.info.pl

40% mobilnych Polaków płaci telefonem

Polacy coraz częściej używają smartfona do mobilnych zakupów.

...Już dzisiaj, dla wielu osób smartfon jest urządzeniem niezbędnym. Dla 40% Polaków pierwszą czynnością jaką wykonują po przebudzeniu jest sprawdzenie na smartfonie najświeższych informacji, a 50 % deklaruje, że nie rozstaje się z nim nigdy. Prawda jest taka, że smartfon może zastępować wiele innych urządzeń, odtwarzacz audio i wideo, komunikator, aparat fotograficzny, może również przejąć funkcję portfela. I właśnie ta funkcja coraz prostsza i coraz popularniejsza. Systemy płatności mobilnych oferują zakup precyzyjnie określonych produktów: aplikacje mobilne, bilety komunikacji miejskiej, bilety o kina, bilety kolejowe, parkingowe, czy doładowania do telefonu. A użytkownicy smartfonów chętnie z nich korzystają. Według badania mShoper „Polacy na zakupach mobilnych” już 21% m-kupujących płaci telefonem za doładowania telefonu, 17% za bilety do kina, a 15% za bilety komunikacji miejskiej i kolejowej.
Nie ma wątpliwości, że Polacy chcą płacić mobilnie, więc trzeba im to ułatwić. Przede wszystkim m-kupujący potrzebują dobrej, bezpiecznej, łatwej w obsłudze finansowej aplikacji mobilnej.

Smart bank w telefonie
Dobra aplikacja mobilna to taka, która nadąża za współczesnym klientem. Dlatego większość instytucji finansowych proponuje klientom własne rozwiązania mobilne. Przypominają one raczej przedmioty codziennego użytku, które ułatwiają życie. Podobnie jak same smartfony i tablety, które przestały być gadżetami, a stały się przedmiotami pierwszej potrzeby. Jak zatem powinna wyglądać idealna aplikacja mobilna banku?
– funkcjonalna i łatwa w obsłudze
– bezpieczna
– bez skomplikowanej terminologii (większość użytkowników nie wie czym jest „przelew własny” lub „przelew obcy”)
– estetyczna – aplikacja powinna być ładna i czytelna
Oczywiście to tylko główne cechy, dla użytkowników ważne jest również zastosowanie znanego i popularnego menu opartego na tabeli ikon, czy widoczna na ekranie głównym informacja o stanie konta. Użytkownicy lubią sprawdzone rozwiązania, do których już przywykli, więc należy uważać z dużymi zmianami.

Przeczytaj w całości na: spidersweb.pl
Autor: Grzegorz Kowalczyk

czwartek, 28 maja 2015

Płatności mobilne w Polsce, USA i Europie. Czy mamy się czego wstydzić?

Technologie mobilne na dobre zagościły w życiu Polaków. Coraz więcej osób posiada ultrasmukłe smartfony o wielu możliwościach. A jeszcze w latach 90. standardem były tzw. „cegły”. Wraz z ewoluowaniem technologii mobilnych, rozwinęła się również nowa gałąź handlu – mobile commerce. Jak zmienia się rynek m-commerce na świecie, a jak w Polsce?

Podobnie jak w przypadku innych dziedzin, tak i w przypadku płatności mobilnych, Stany Zjednoczone wyznaczają trendy. 60% Amerykanów posiada smartfon i wszyscy posiadacze tego urządzenia deklarują, że trudno jest się z nim rozstać nawet na chwilę.

W USA można zauważyć silne trendy, które z pewnością zagoszczą za chwilę w Polsce:

1. Mobilny handel lokalny

Coraz więcej działań marketingowych jest skierowanych do lokalnych odbiorców. 4 na 5 użytkowników smartfonów oczekuje, że wyświetlane im informacje były dostosowane do ich aktualnej lokalizacji. Co ciekawe, reagują oni pozytywnie na reklamy z lokalizacją, a reklamy bez lokalizacji są przyjmowane z niechęcią lub obojętnością.

2. Jeszcze szybciej

Większość stron i sklepów internetowych potrzebuje 9 sekund na wczytanie się na ekranie smartfona. Według badań Amerykanie oczekują, aby proces ten trwał maksymalnie 5 sekund. Również na telefonie bez 3G!

3. Płatności mobilne

Rynek płatności mobilnych ewoluuje z roku na rok. Prognozuje się, że w 2015 roku wartość transakcji mobilnych wzrośnie o 274% w porównaniu do roku 2014. W następnych latach wzrost ten będzie mniejszy, ale nadal imponujący. W 2017 roku wartość transakcji przeprowadzonych za pomocą smartfonów i tabletów ma sięgnąć 58 miliardów dolarów.

Płatności mobilne w Europie

W Europie podobnie jak w USA można zaobserwować wzrost liczby konsumentów korzystających z urządzeń mobilnych. Ciekawym zjawiskiem jest ewoluowanie podejścia mieszkańców krajów europejskich do procesu zakupowego. 10 % e-konsumentów stanowią tzw. „prosumenci”, czyli klienci zaangażowani.

„Prosumer” to klient zaangażowany i przede wszystkim dociekliwy. Sprawdza on opinie o produkcie i sklepie w serwisach rekomendacyjnych – co najmniej w dwóch niezależnych źródłach i jak wskazują badania, odwdzięcza się dwa razy większą sumą wydaną na zakupy.

Zdecydowanym liderem w zakupach mobilnych jest Wielka Brytania. 72% angielskich sklepów posiada mobilną wersję strony internetowej, a 52% własną aplikację mobilną. To Brytyjczycy mają również największy udział w wartości europejskiego rynku płatności mobilnych.

Gdzie w tym wszystkim znajduje się Polska?

Jak się okazuje, według badania „Handel Mobilny w Praktyce 2014” Polska jest typowana jako jeden z najszybciej rozwijających się europejskich rynków m-commerce w 2014 roku, zaraz obok Francji i Niemiec. 30 % Polaków robi zakupy online, a 20% z nich korzysta przy tym z urządzenia mobilnego.

Szacuje się, że wartość rynku mobilnego w Polsce osiągnie w 2015 r. 2,5 miliarda zł, to o 1,5 miliarda złotych więcej niż w roku 2014. Co piąty przedstawiciel polskiego e-sklepu deklaruje, że transakcje mobilne stanowią od 5% do 10 % wszystkich zamówień. Nie ma wątpliwości, że Polacy chętnie korzystają z internetu na urządzeniach mobilnych, ale również coraz częściej za pomocą nich robią zakupy. Pod względem rozwoju rynku m-commerce jesteśmy lepsi od większości krajów europejskich. To sygnał dla Polaków, że najwyższy czas zainwestować w płatności mobilne.

Dane pochodzą z raportu „Handel mobilny w praktyce w 2014 r.” opublikowanego przez mGenerator.pl

Źródło: DotPay

wtorek, 19 maja 2015

Innowacje wymuszone administracyjnie

Przez wiele lat na naszym rynku obowiązywała bardzo wysoka interchange.

Stawki na poziomie przekraczającym 1,5 proc. były wręcz niespotykane nie tylko w krajach bardziej zaawansowanych pod względem ubankowienia i ukartowienia niż Polska, ale także u naszych sąsiadów z regionu, znajdujących się na podobnym etapie rozwoju. Wydawcy kart przyzwyczaili się do tej sytuacji i nietrudno odnieść wrażenie, że rozleniwili. Nie musieli się nawet schylać po pieniądze, które płynęły do nich z interchange szerokim strumieniem.

Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero wtedy, gdy organizacje płatnicze wyczuły, co się święci. Kryzys finansowy i zdecydowanie negatywna atmosfera, jaka pojawiła się wokół całej branży bankowej, pozwalały przypuszczać, że źródło łatwych pieniędzy z interchange wkrótce wyschnie. To wówczas dostrzeżono konieczność zwiększenia liczby i wartości transakcji bezgotówkowych, co pozwoliłoby na zrekompensowanie nieuchronnego spadku stawki interchange. Na większą skalę zaczęto promować więc karty zbliżeniowe, które miały potencjał do realizacji tego celu.

I nagle Polska z zaścianka Europy awansowała do czołówki najbardziej innowacyjnych rynków płatniczych na świecie, a cechy tej zaczęto używać jako argumentu na rzecz utrzymania wysokich prowizji. To pieniądze z interchange miały bowiem służyć tworzeniu i wdrażaniu kolejnych nowości technologicznych.

Legislacyjny walec został już jednak wprawiony w ruch, a na końcu jego drogi pojawił się administracyjny limit na interchange, wynoszący zaledwie 0,2–0,3 proc. Wydawać by się mogło, że tak radykalny ruch spowoduje zatrzymanie wszelkich innowacji w segmencie płatności. Bo logicznie rzecz biorąc, z czego banki czy organizacje płatnicze miałyby je finansować.

Okazało się, że nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie. Czy to przypadek, że obniżki interchange zbiegły się w czasie z prawdziwą eksplozją nowych rozwiązań technologicznych w obszarze płatności i bankowości w ogóle? Na rynku pojawiły się zbliżeniowe płatności mobilne rozwijane przez organizacje takie jak MasterCard i Visa, wystartowały aplikacje płatnicze tworzone przez dwa największe banki detaliczne, a jedna z nich wyewoluowała w nowy system płatniczy Blik, za którym stanęły największe instytucje finansowe w kraju. Powstają rozwiązania do szybkich i łatwych płatności w środowisku e-commerce, m-commerce itd.

Oczywiście pojawiają się głosy argumentujące, że te innowacje powstają w wyniku rewolucji mobilnej i doszłoby do nich tak czy inaczej. Uważam jednak, że obniżka interchange jest jedną z okoliczności motywujących instytucje finansowe do szukania nowych źródeł przychodów oraz metod obniżenia kosztów działalności i właśnie to jest celem wszystkich innowacji, które dzieją się na naszych oczach. Pewnie nie jest do obrony teza, że gdyby nie obniżka interchange, to tych innowacji by nie było. Na pewno z czasem by się pojawiły, ale musielibyśmy na nie poczekać dużo dłużej.

Autor: Jacek Uryniuk
Źróło: forsal.pl

Ogromny wzrost transakcji kartami w sklepach. Bankomaty w odwrocie

Jak będziemy płacić w przyszłości? Przy charakterystycznej dla naszych czasów dynamice zmian trudno to przewidzieć. Wątpliwości pomagał rozwiać tegoroczny cykl spotkań poświęcony perspektywom rozwoju obrotu bezgotówkowego, zorganizowany przez Dziennik Gazetę Prawną przy wsparciu Narodowego Banku Polskiego.


Po pierwsze bezpieczeństwo
Uczestnicy spotkań poruszali wiele kwestii związanych z płatnościami bezgotówkowymi. I choć panele znacząco różniły się od siebie, przy każdym wracał jeden wątek – bezpieczeństwo. W opinii ekspertów to właśnie o bezpieczeństwo, i to w pierwszej kolejności, powinni zatroszczyć się zwolennicy promowania rezygnacji z banknotów i monet.

Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, przestrzegał przed atakami hakerskimi i wojskami informatycznymi. Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon, wskazywała z kolei na ryzyko wirusów i wycieków danych. Specjaliści, którzy na co dzień zajmują się finansami, tonują jednak obawy i zapewniają, że Polska jest bardzo dobrze przygotowana na wprowadzanie innowacji w tym zakresie.

Jakub Górka, ekspert ds. rynku systemów płatności z Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że w Polsce współczynnik kradzieży w sektorze obrotu bezgotówkowego jest wyjątkowo niski. Przestrzega jednak przed utratą czujności. – Warto pamiętać, że przestępcy są zawsze o krok przed twórcami zabezpieczeń – zaznacza ekspert.

Część użytkowników mogłaby także obawiać się o potencjalne wycieki danych lub wykorzystywanie ich w złych celach. Czy są ku temu powody? Paweł Bułgaryn z departamentu rozwoju rynku finansowego w Ministerstwie Finansów zapewnia, że nie. – Bez udostępniania podstawowych informacji podmiotowi, który wydaje kartę, niemożliwe byłoby jej odpowiednie zabezpieczenie. Nie ma jednak podstaw, by obawiać się inwigilacji – mówi Bułgaryn.

Karta się opłaca
Mocnym argumentem przemawiającym za odejściem od tradycyjnego pieniądza są koszty obrotu gotówkowego. W przypadku monet i banknotów są one większe niż w przypadku operowania cyfrowym pieniądzem. To ogromne korzyści dla całej gospodarki, a co za tym idzie – dla podatników. Eksperci przekonują także, że popularyzacja płatności bezgotówkowych, w których nie ma mowy o anonimowości, przyczyni się do zwalczania szarej strefy. – Odejście od klasycznego pieniądza może spowodować większą ściągalność podatków. Lepsza kontrola płatności może zminimalizować zjawisko szarej strefy, a co za tym idzie – zasilić budżet państwa, z którego co roku uciekają miliardy złotych – tłumaczy Marcin Matyja, badacz pieniądza z Akademii Leona Koźmińskiego.

Paneliści przypominali także, że większy udział płatności bezgotówkowych w ogólnym ich wolumenie to domena najbogatszych europejskich gospodarek. W ich przypadku proporcje płatności są odwrotne niż w przypadku naszego kraju (w krajach tych udział transakcji bezgotówkowych sięga 80 proc. całości).

Funkcjonalność i dostępność kluczem do sukcesu
Aby karty trafiły do serc wszystkich Polaków, ich zastosowanie musi być bardzo wszechstronne. I praktyczne. W tej materii czeka nas jednak solidna praca u podstaw i zabieganie o poszerzenie sieci akceptacji. Dziś na terenie naszego kraju znajduje się ok. 400 tys. terminali płatniczych. W opinii ekspertów to kilka razy za mało, by przynajmniej do większości sklepów nie trzeba było zabierać portfela. Ten trend jednak się zmienia i to na lepsze. W stosunku rok do roku przybyło ok. 70 tys. terminali. Jest jednak jasne, że całkowita rezygnacja z monet i banknotów w perspektywie kilku najbliższych lat, chociażby z technicznych i społecznych powodów, będzie niemożliwa.

Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, przypomina jednak, że promowanie kart nie musi oznaczać całkowitego odejścia od klasycznego pieniądza. – Najważniejsze jest to, by konsumenci mieli wybór i przychodząc do sklepu mogli zapłacić bez względu na to, czy mają przy sobie banknot, kartę kredytową czy PayPass zamontowany w smartfonie – kwituje ekspert.

Zwiększanie roli obrotu bezgotówkowego
Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego

Płatności bezgotówkowe systematycznie zwiększają swoją rolę – między innymi dzięki eliminacji dotychczasowych barier – finansowych i technologicznych. Zachęcanie do korzystania z instrumentów bezgotówkowych ma głębokie uzasadnienie. Z jednej strony redukuje koszty, jakie państwo musi ponosić przy produkcji i obsłudze gotówki, z drugiej strony zwiększa bezpieczeństwo konsumentów i akceptantów, ograniczając ryzyko utraty środków oraz jest ogromnym ułatwieniem w życiu. Karty pozwalają łatwiej planować wydatki, skracają czas przebiegu transakcji płatniczej. Przy płatnościach bezgotówkowych nigdy nie występuje problem reszty.

Badania potwierdzają, że osoby, które zaczynają płacić za pomocą instrumentów bezgotówkowych, bardzo szybko przestają nosić przy sobie gotówkę – oczywiście pod warunkiem, że barierą nie jest brak punktów handlowych, w których można w ten sposób uiścić zapłatę. Dlatego promocja obrotu bezgotówkowego powinna mieć zawsze dwóch adresatów – akceptantów płatności i konsumentów. Aktywność obu tych grup jest niezbędna, żeby rozwijanie płatności bezgotówkowych było skuteczne. Jednak, gdy podejmowane działania przynoszą oczekiwany skutek, korzyści są dla wszystkich – dla państwa, które redukuje koszty obiegu gotówki i ogranicza szarą strefę, dla konsumentów, którym łatwiej jest zaplanować zakupy i zrealizować płatność i dla akceptantów, którzy mogą liczyć na większe zakupy ze strony konsumentów, bezpieczeństwo utargu i dostęp do nowoczesnych dodatkowych produktów, oferowanych na urządzeniach do akceptacji płatności bezgotówkowych.

Ogromne znaczenie dla rozwoju płatności bezgotówkowych ma edukacja – informowanie o korzyściach, o zmianach struktury kosztów, o nowych rozwiązaniach oferowanych przez wystawców kart i agentów rozliczeniowych. Opisywanie zmian zachodzących w branży płatniczej przez dziennikarzy pomogło wielu firmom podjąć decyzję przystąpienia do sieci akceptacji bezgotówkowych instrumentów płatniczych. Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego powstała dla wspierania rynku płatności i wpływania na zasady jego funkcjonowania. Dlatego z prawdziwą satysfakcją obserwujemy dynamiczny wzrost zarówno sieci akceptacji, jak i aktywności posiadaczy kart.

Autorem tekstu jest: Damian Furmańczyk
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / gospodarka.dziennik.pl

czwartek, 7 maja 2015

Wartość transgranicznych transakcji na rynku e-commerce może wynieść nawet 307 miliardów dolarów

W 2018 roku wartość transgranicznych transakcji na rynku e-commerce może wynieść nawet 307 miliardów dolarów – szacuje agencja badawcza Nielsen.

Wartość ta dotyczy jedynie zakupów dokonanych przez konsumentów z sześciu kluczowych rynków: Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Brazylii, Chin i Australii. Dla porównania, w 2013 roku było to 105 miliardów dolarów.

Dla sieci handlowych szybki rozwój międzynarodowego rynku e-commerce to duża szansa, a zarazem ogromne wyzwanie: jak zapewnić konsumentom z różnych stron świata bezproblemowe, transgraniczne płatności online? Tylko na sześciu wspomnianych rynkach mieszka ponad 94 miliony konsumentów robiących zakupy online zagranicą.

WZROST MIĘDZYNARODOWEGO E-COMMERCE

Międzynarodowy handel w internecie przeżywa rozkwit. Ten trend szczególnie widoczny jest w Państwie Środka. Jeszcze w 2010 roku Chińczycy wydali na zakupy w zagranicznych sklepach internetowych niecałe 2 mld dolarów. W ubiegłym roku wartość tych zakupów skoczyła już do ponad 11,3 miliarda dolarów. Zostały one dokonane przy wykorzystaniu lokalnych systemów płatności elektronicznych.

Zakupy w zagranicznych e-sklepach polubili także Rosjanie. W 2013 roku ich wartość wyniosła 3 miliardy dolarów. Szacuje się, że do 2016 roku mogą one wynieść od 8 do 19 miliardów dolarów.

Także rynek europejski nie zostaje pod tym względem w tyle. W ubiegłym roku wartość transgranicznych e-zakupów na Starym Kontynencie wyniosła 44 miliardy euro. To 12% wszystkich transakcji internetowych dokonanych w Europie. Eksperci szacują, że wartość międzynarodowych zakupów internetowych będzie tu rosła w tempie 21% rocznie, podczas gdy lokalne zakupy internetowe w tempie 9% rocznie.

SZANSA PRZED POLSKIMI E-SPRZEDAWCAMI

Firma Adyen, globalny dostawca usług płatniczych, przygotowała raport “Cross-Border Payments: Opportunities and Best Practices for Going Global”,  w którym podkreśla wagę zjawiska umiędzynarodowiania się zakupów internetowych.

Jak podkreślają autorzy raportu, zdobycie międzynarodowych klientów powinno być celem zwłaszcza dla detalistów z tych krajów, gdzie ten kanał sprzedaży nie jest jeszcze szeroko wykorzystywany. Chodzi np. o Francję, Włochy czy Polskę. Omnichannelowe sieci handlowe z tych krajów powinny zdecydować, na jakich rynkach chcą się skoncentrować i gdzie ich oferta najlepiej trafi w gusta lokalnych konsumentów.

Źródło: evigo.pl

Europa: 3 na 10 transakcji online jest przeprowadzanych na urządzeniach mobilnych

Urządzenia mobilne biorą udział w 27,2% transakcji online w Europie w pierwszym kwartale 2015 roku. Smartfony są bardziej popularne niż tablety pod względem płatności mobilnych, podaje “Mobile Payments Index” autorstwa Adyen.

W porównaniu z czwartym kwartałem 2014 roku, który charakteryzuje się zwykle największym natężeniem transakcji zakupowych, jest to wzrost o 1,4%. Pomiędzy październikiem a grudniem 2014, transakcje mobilne stanowiły 25,8% wszystkich transakcji.

WZROST POPULARNOŚCI PŁATNOŚCI ONLINE

W pierwszym kwartale na rynku amerykańskim 26,7% płatności online dokonano za pośrednictwem urządzeń mobilnych, co stanowi 5-procentowy wzrost na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy. W Europie nastąpił skok popularności płatności online o 2% w ciągu tego samego okresu czasu. 28,6% płatności online zostało wykonanych przez urządzenia mobilne na Starym Kontynencie pomiędzy styczniem a marcem 2015.

Najwięcej płatności mobilnych wykonuje się w Wielkiej Brytanii. W pierwszym kwartale 2015 roku, 44,4% płatności online zostało przeprowadzonych za pośrednictwem smartfonów lub tabletów. W tym samym okresie w 2014 roku, użycie urządzeń mobilnych podczas płatności nie przekroczyło 36%.



„Nastąpiła znaczna zmiana w sposobie wydawania pieniędzy. Wszystkie kanały mobilne w ostatnich 12 miesiącach znacznie zyskały na popularności” – powiedział Roelant Prins z Adyen.

ZNACZENIE SMARTFONÓW ROŚNIE, A TABLETÓW SPADA

Średnia wartość transakcji jest niższa w przypadku smartfonów. Jednak to na najmniejszych ekranach odbywa się przeważająca liczba transakcji. W marcu 2014 na smartfonach przeprowadzano 10,9% transakcji online, a jedynie 9,3% na tabletach. W marcu 2015, smartfony brały udział w 16% transakcji online, w porównaniu z 11,5% w przypadku tabletów. W tym samym okresie czasu, udział urządzeń desktopowych w transakcjach online zmniejszył się z 79,8% do 72,5%.

ANDROID I IOS

Na systemie operacyjnym iOS w pierwszym kwartale 2015 roku dokonano 65% mobilnych płatności internetowych. To spadek w porównaniu z 69,5% odnotowanymi w poprzednim roku. W 2015 roku na systemie Android wykonano 34,9% operacji finalizujących zakup towarów. To wzrost w porównaniu z 30,3% w pierwszym kwartale 2014 roku.


Na iPadach przeprowadzono 47,2% płatności mobilnych, a na iPhone’ach 52,8% w pierwszym kwartale 2015 roku. Transakcje mobilne z systemu Android stanowiły 78,2% wszystkich płatności wykonanych na Androidzie.

wtorek, 5 maja 2015

Raport mShopper - Bądź mobilny albo giń

Co trzeci Polak kupuje za pomocą smartfonów i tabletów. To zjawisko, którego firmy handlowe nie mogą nie docenić.

Urządzenia mobilne posiada już ponad połowa Polaków. Wśród osób w wieku 19-24 lat, odsetek ten wynosi ponad 70 proc.  Za ich pomocą zakupów dokonuje co trzeci  z nas, a z danych PayPal i Ipsos wynika, że handel mobilny rośnie w Polsce trzykrotnie szybciej niż cały sektor e-commerce. Dla firm oznacza to potencjał, którego zignorowanie może okazać się kosztowne.

Raport firmy mShopper wykazał, że konsumenci mobilni (czyli tacy, którzy kupili coś przez smartfona w ostatnich sześciu miesiącach) stanowią 24 proc. spośród polskich internautów.  Natomiast odsetek zdeklarowanych posiadaczy urządzeń mobilnych, którzy dokonują zakupów przy ich użyciu wynosi 33 proc. Badacze przewidują, że do końca 2015 r. będzie ich dwa razy więcej.

Zmieniające się preferencja klienta otwierają przed firmami zupełnie nowe możliwości marketingowe. Sztuka polega na tym, by stworzyć rozwiązania ułatwiające konsumentowi dokonywanie wyborów i finalizowanie transakcji.
– Odsetek firm, które oferują możliwość dokonania płatności przy użyciu smartfona wynosi zaledwie 5 proc. To zdecydowanie za mało, by zaspokoić popyt rosnącej liczby m-konsumentów – komentuje Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi, pierwszej w Polsce aplikacji umożliwiającej płatność za taksówkę przez aplikację. – Nowoczesny konsument, przeglądając wygodnie oferty na swoim urządzeniu mobilnym jest w pełni gotowy, żeby podjąć decyzję zakupową i dokonać płatności. Jeśli nie zaproponujemy mu rozwiązania szybkiego i wygodnego, automatycznie się zniechęci i zrezygnuje z zakupu.

Potencjał rynku m-commerce dostrzega coraz więcej właścicieli sklepów. Według raportu mGenerator „M-commerce w praktyce” zakupy mobilne stanowią 10 proc. transakcji w co drugim sklepie. Mobilnie kupują głównie osoby w wieku 25-44 lata, wydając zwykle między 50-150 zł. Ponad połowa z nich najchętniej korzysta z płatności szybkim przelewem, co piąty wykorzystuje płatność przez aplikację mobilną. Popularność tych ostatnich rośnie w błyskawicznym tempie z uwagi na dużą wygodę aplikacji z płatnością mobilną, które ułatwiają życie codzienne, jak np. płatność za bilety komunikacji miejskiej, parkingi czy bilety do kina (SkyCash), zamawianie i płatność przez aplikację za taksówkę (mytaxi) czy za jedzenie z dostawą (PizzaPortal). Telefonem zapłaciło już 40 proc. mobilnych Polaków.
– W planowaniu i projektowaniu nowych rozwiązań płatniczych, niezwykle ważne jest stworzenie warunków spójnych z doświadczeniem zakupowym w świecie offline – uważa Krzysztof Urban. – W tradycyjnym sklepie klient ma możliwość wyboru opcji płatniczej i nie jest przymuszany do określonego sposobu zapłaty. M-commerce również powinno pozostawiać taką wolność wyboru swojemu użytkownikowi, który bez opuszczania aplikacji z łatwością dokona zakupu w sposób, który jemu odpowiada. Dla mobilnych liczy się ruch i płynność – zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. Aby osiągnąć sukces, należy przede wszystkim zrozumieć te priorytety.

Mobilność staje się jednym z najważniejszych elementów codzienności, a co za tym idzie, płatności na smartfonach i tabletach muszą stawać się jeszcze prostsze, bardziej intuicyjne i bezproblemowe.
– Płatności mobilne to teraźniejszość e-handlu, a Polacy szybko uczą się czerpać z tego faktu korzyści. Cieszymy się widząc, że Polacy biorą udział w  kształtowaniu pierwszej mobilnej ery w handlu, z coraz większą ilością konsumentów wykorzystujących do zakupów smartfony i tablety oraz m-handlem rosnącym trzykrotnie szybciej niż e-commerce ogółem – mówi Damien Perillat, dyrektor zarządzający  PayPal w Europie Środkowo-Wschodniej.

Autor: Grzegorz Morawski (dziennikarz)
Źródło: franchising.pl

Polacy kupują przez internet i wybierają płatności mobilne

Zakupy internetowe są coraz popularniejsze i nic w tym dziwnego. Są szybkie i wygodne. Na co jeszcze e-klienci zwracają szczególnie uwagę podczas zakupów w sieci? Zanim zdecydujesz się na zawalczenie o miano najlepszego sklepu internetowego, poznaj zachowania konsumentów w internecie.

Co trzeci posiadacz urządzeń mobilnych robi zakupy przy ich użyciu. Według firmy doradczej mShopper do końca 2015 roku odsetek takich klientów wzrośnie dwukrotnie.

Bezpieczne płatności online – tego klienci potrzebują
E-zakupy są cenione za łatwość dostępu do produktów. Zakupy w sieci można zrobić z dowolnego miejsca na świecie o każdej porze dnia i nocy. W dobie ciągłego pośpiechu liczy się również szybkość transakcji. Jednak w opiniach klientów pojawiają się również słowa krytyki. Najsłabiej oceniane jest bezpieczeństwo sklepów internetowych. E-konsumenci potrzebują gwarancji bezpiecznych płatności online oraz bezproblemowego zwrotu towaru jeżeli jest niezgodny z opisem. Wprowadzając do serwisu zakupowego system płatności online, warto podkreślić zabezpieczenia. Dotpay (www.dotpay.pl//) posiada certyfikat PCI DSS Level 1, Certyfikat McAfee SECURE, Certyfikat Thawte Web Server Certificate z EV oraz Certyfikat Rzetelnej Firmy.

Mobilny e-Handel
Urządzenia mobilne posiada już ponad połowa Polaków. Wśród osób w wieku 19-24 lat, odsetek ten wynosi ponad 70 proc.  Za ich pomocą zakupów dokonuje co trzeci  z nas, a z danych PayPal i Ipsos wynika, że handel mobilny rośnie w Polsce trzykrotnie szybciej niż cały sektor e-commerce. Dla firm oznacza to potencjał, którego zignorowanie może okazać się kosztowne.

Kim jest współczesny e-konsument?
Z badania „E-Commerce w Polsce” przygotowanym dla Gemius dla e-Commerce Polska wynika, że zakupy w sieci realizują głównie mężczyźni. To oni właśnie zwracają większą uwagę na funkcjonalność sklepów internetowych. Statystyczny e-zakupowicz to osoba z wyższym wykształceniem, posiadająca dochód ok. 5 tys. zł na rodzinę, mieszkający w mieście liczącym ponad 500 tys. mieszkańców.

Polskie sklepy wybierane najczęściej
Jak się okazuje, wśród tak dużej konkurencji sklepów internetowych w Europie i na świecie, to polskie sklepy są wybierane najczęściej przez Polaków. Klienci z Polski doceniają w nich brak bariery językowej, bezpieczeństwo, szybki czas realizacji zamówienia i niski koszt dostawy.
Niska cena to nie wszystko – liczy się mobile
Atrakcyjna cena przyciąga klientów, jednak obecnie oczekują oni więcej. Przede wszystkim zwracają uwagę na wiarygodność firmy, bezpieczeństwo zakupu, możliwość zwrotu towaru. O klienta należy dbać na każdej płaszczyźnie, w przeciwnym razie wybierze on konkurencje.
Umieść w widocznym miejscu znaki jakościowe, certyfikaty, zadbaj o użyteczność i funkcjonalność sklepu, wprowadź szybkie i bezpieczne płatności online, a klient na pewno będzie usatysfakcjonowany i wróci.
Pamiętaj też o urządzeniach mobilnych, z których niedługo będzie korzystała ponad połowa internautów, a już teraz 25% z kupujących online robi to z wykorzystaniem urządzenia mobilnego. W wykorzystaniu tego kanału pomogą te porady: www.dotpay.pl/platnosci-mobilne-5-inspirujacych-zastosowan/

Co radzą specjaliści?
Właściciele sklepów internetowych powinni przede wszystkim budować więź z klientami poprzez kulturę osobistą oraz dbać o jakość swoich produktów. W ten sposób usatysfakcjonowani e-konsumenci będą wracać, a budowanie listy stałych klientów jest bardzo ważne – mówi Bernadetta Madej, Dyrektor Działu Handlowego Dotpay S.A. – Równie istotne jest dostarczenie systemu do wygodnych i szybkich płatności, które są wybierane przez klientów zdecydowanie częściej niż tradycyjne przelewy bankowe – dodaje.

Coraz większa konkurencja w branży e-commerce skłania do zastanowienia się, do jakich odbiorców skierowana jest oferta sklepu i w jaki sposób sprostać ich wymaganiom. Nawet wprowadzenie drobnych zmian może mieć bardzo duży wpływ na wzrost kosztów. Kluczem do sukcesu jest oferowanie klientom właśnie tego, czego potrzebują.

Polecam ten i inne materiały na: spidersweb.pl

poniedziałek, 30 marca 2015

Które kraje są najbliżej wycofania gotówki z obiegu?

Kraje skandynawskie zmierzają ku cashless society, czyli stworzenia społeczności nie używającej tradycyjnego pieniądza. Szwecja i Norwegia poważnie myślą o całkowitym wycofaniu z obiegu monet i banknotów.

Powstaje mocne lobby wspierające rozwój płatności elektronicznych w krajach rozwijających się. Pojawiają się również głosy sceptyczne co do czystości intencji wprowadzenia w życie idei społeczeństwa bezgotówkowego.

Zwolennicy wycofania gotówki z obiegu wskazują, że płacenie kartami czy urządzeniami mobilnymi będzie po prostu tańsze. Norweski bank centralny twierdzi, że każda transakcja gotówkowa wykonana w Norwegii kosztuje 7,1 korony norweskiej (0,92 USD), podczas gdy transakcja bezgotówkowa - 4,1 korony (0,53 USD).

Najbliżej wycofania banknotów i monet z obiegu jest Szwecja i Norwegia, w której jest duże zaufanie społeczne do instytucji i w dodatku duży odsetek starszych osób korzysta z komputerów. W Sztokholmie już teraz nie można kupić biletów komunikacji miejskiej za gotówkę, a niektórzy uliczni sprzedawcy gazet czy kwiatów mają terminale lub aplikacje na smartfonach do płatności elektronicznych. Szwedzki bank centralny szacuje, że w 2020 roku w obiegu będzie o nawet 50% pieniędzy mniej, niż było w 2012 r. – Jesteśmy coraz bliżej cashless society w Skandynawii – przyznaje Jan Digranes, dyrektor Finance Norway, organizacji reprezentującej instytucje finansowe.

Kraje skandynawskie przodują w rankingu płatności kartami per capita w skali roku. W Szwecji w 2012 r. przeciętny obywatel dokonał 230 takich transakcji. Na podium zmieściły się również Dania i Finlandia. Brytyjczyk wykonał w 2012 roku średnio 167 płatności kartą, a Niemiec już tylko 39. Dane te pochodzą z Europejskiego Banku Centralnego.

Hitem roku 2014 w Danii była aplikacja MobilePay autorstwa Danske Banku, którą w kilka miesięcy od debiutu zaczęło używać 1,8 mln osób (w Danii mieszka 5,6 mln ludzi).

Jednak również i poza Skandynawią płatności elektroniczne szybko się rozwijają. Według brytyjskiej Payments Council rok 2015 będzie pierwszym w historii, w którym zarówno liczba, jak i wartość transakcji

bezgotówkowych na Wyspach przekroczy liczbę i wartość transakcji gotówkowych. W 2023 roku w Wielkiej Brytanii już tylko jedna trzecia transakcji ma być opłacana tradycyjnymi pieniędzmi.

Na wycofanie gotówki z obiegu powoli szykują się przestępcy. W Szwecji w ciągu 10 lat liczba finansowych oszustw dokonanych drogą elektroniczną podwoiła się (w 2013 roku dokonano ich 140 tys.). Oczywiście eksperci bankowi nie próżnują – w Norwegii testowany jest system Zwipe, umożliwiający płatność odciskiem palca.

Coraz częściej pojawiają się jednak głosy osób sceptycznych wobec idei cashless society. – Wycofanie gotówki będzie skutkować wyalienowaniem osób w podeszłym wieku. A poza tym: czy naprawdę chcemy, by po każdej transakcji pozostawał ślad? – pyta Jarl Dahlfors, szef firmy Loomis.

Warto zauważyć, że lobby popierające ideę cashless society jest mocne. Nie tak dawno powstała fundacja The Better than Cash Alliance, stworzona przez ONZ, Bill & Melinda Gates Foundation oraz firmy Visa, MasterCard oraz bankową grupę Citi. Ma ona pomagać krajom rozwijającym się (głównie afrykańskim) w upowszechnianiu płatności elektronicznych. - Do 2030 roku 2 mld ludzi, którzy nie mają obecnie konta w banku, będą mogli płacić swoimi telefonami – napisał pod koniec stycznia na swoim blogu Bill Gates.

Miliarder wywołał tym wpisem dużą dyskusję w sieci na temat szans i zagrożeń związanych z takim rozwiązaniem. Głos sceptyków najlepiej scharakteryzuje cytat z artykułu Kita Danielsa z portalu InfoWars: “Upowszechnienie płatności mobilnych uczyni z ubogich niewolników systemu bankowego, na który nie mają żadnego wpływu, a to pozwoli bankom i rządom na łatwiejszą konfiskatę pieniędzy np. poprzez wprowadzenie mało widocznych opłat i podatków”.

Portal Skarbiec.Biz – największy, niezależny serwis o prawie, finansowaniu i gospodarce.
Źródło: inwestycje.pl

piątek, 20 marca 2015

To zmieni nasze płatnicze przyzwyczajenia

Polscy konsumenci cieszą się opinią otwartych na wszelkiego rodzaju nowinki technologiczne, w tym także na te związane z płatnościami. Doceniając tę otwartość, instytucje finansowe i dostawcy technologii stawiają na wdrażanie innowacyjnych rozwiązań i usług na naszym rynku, często właśnie u nas testując nowatorskie rozwiązania.

Klienci działających w Polsce banków, jako jedni z pierwszych w świecie, mogą korzystać z płatności zbliżeniowych, przelewów natychmiastowych czy też bezpośrednich płatności internetowych. Kolejnym krokiem w rozwoju usług finansowych ma być upowszechnienie jednolitego standardu płatności mobilnych, w tym także przelewów pomiędzy indywidualnymi odbiorcami, zlecanych na numer telefonu komórkowego.

Mobilność to jeden z trendów, który zmienia globalny rynek usług finansowych. Do 2030 r. 2 miliardy ludzi, którzy dziś nie posiadają kont bankowych, będzie wykonywać płatności z użyciem telefonów komórkowych - przewiduje w swoim annual letter Bill Gates . Prognozy właściciela Microsoftu dotyczą przede wszystkim krajów rozwijających się, tymczasem Polska już teraz należy do światowej czołówki w zakresie wykorzystania innowacyjnych technologii w bankowości. Jak podaje Związek Banków Polskich, 24 miliony osób posiada dostęp do bankowości elektronicznej , a z niezależnych raportów wynika, że 3,5 miliona aktywnie bankuje na smartfonach i tabletach . Silną pozycję rodzimych rozwiązań w zakresie bankowości internetowej i mobilnej na arenie międzynarodowej potwierdza także raport firmy doradczej Forrester Research . Jest to dobry prognostyk dla dalszego rozwoju nowoczesnych form płatności pomimo, że Polacy większość należności wciąż regulują gotówką.

Cyfrowa rzeczywistość

Wyniki badań jednoznacznie wskazują, że coraz więcej czasu spędzamy on-line. Liczba polskich
gospodarstw domowych podłączonych do Internetu w 2014 r. wzrosła w porównaniu do 2013 r. o 400 tys. i obecnie wynosi 9,4 mln . Porównywalne ceny i bogata oferta e-sklepów sprawiają, że czynnikiem, który coraz częściej ma znaczenie dla wyboru sprzedawcy jest szybkość realizacji zamówienia. Wpływa to nie tylko na rozwój rynku wyspecjalizowanych usług kurierskich, ale również na rosnącą liczbę rozwiązań umożliwiających uproszczenie i przyspieszenie płatności za zawartość wirtualnego koszyka. Do takich narzędzi należą płatności internetowe typu pay-by-link, wśród których wyróżnia się usługa Paybynet, oferowana przez KIR. - Paybynet przygotowuje i wypełnia za nas formularz przelewu, a naszym zadaniem jest jedynie sprawdzenie poprawności danych i zatwierdzenie płatności, co znacznie skraca proces zapłaty za zakupy - mówi Dariusz Marcjasz, wiceprezes KIR.

- Dostawca, u którego zamawiamy towar lub usługę otrzymuje informację o dokonaniu płatności w trybie online, a pieniądze przesyłane są bezpośrednio na jego rachunek. Dzięki komunikacji online zamówienie może być realizowane niezwłocznie - dodaje D. Marcjasz. Szacuje się, że na dalszy wzrost liczby transakcji zawieranych w Internecie może wpłynąć ostatnia zmiana przepisów regulujących obrót w e-handlu, które obowiązują od 25 grudnia ub. r., zwiększająca bezpieczeństwo zdalnych zakupów. - Rynek e-commerce dojrzewa i coraz bardziej będzie stawiał na jakość, a nie na ilość - przewiduje D. Marcjasz. Widać to choćby w opiniach ekspertów, którzy spodziewają się pierwszego w historii spadku liczby e-sklepów z 13,4 tys. w 2014 do 13,1 tys. w 2015 r .

Płatność za jeden dotyk

Branża m-commerce w Polsce rośnie rocznie w tempie dwucyfrowym i do tego w tempie najszybszym w Europie. Według danych GUS, aż 25 proc. Polaków korzysta obecnie z telefonów nowej generacji. Szacuje się, że użytkownicy smartfonów wyposażonych w jeden z dwóch najpopularniejszych systemów operacyjnych - Android lub iOS, mają do dyspozycji ok. 2,5 miliona aplikacji mobilnych, mimo to ich zastosowanie w biznesie było dotychczas słabo rozpowszechnione. Większość polskich przedsiębiorców obawia się wysokich kosztów, czasochłonności i dużego nakładu pracy, potrzebnego ich zdaniem do opracowania i wdrożenia rozwiązań dostosowanych do urządzeń mobilnych. Tymczasem ograniczenia związane z możliwością sfinalizowania zakupu na urządzeniach przenośnych powodują niemal dwukrotną różnicę w stopniu konwersji sprzedaży pomiędzy smartfonami a komputerami stacjonarnymi na korzyść tych drugich.

Naprzeciw potrzebom konsumentów i sprzedawców wyszły już m.in. Getin Bank, mBank czy T-mobile Usługi Bankowe, tworząc aplikacje zamieniające smartfon w wirtualny portfel. Własne rozwiązania, oparte na technologii chmurowej HCE (Host Card Emulation) oferują również organizacje płatnicze Visa i MasterCard. Jako pierwszy w Polsce płatności w tym modelu udostępnił bank Pekao SA. Jednak ograniczona liczba urządzeń z modułem NFC (Near Field Communication), niezbędnych do przeprowadzenia tego typu transakcji sprawia, że zbliżeniowe płatności smartfonem wciąż są niszowe.

Upowszechnienie wykorzystania telefonu jako narzędzia płatniczego w Polsce może przynieść system BLIK, udostępniony klientom banków z początkiem lutego. BLIK pozwala na dokonanie transakcji w sklepach stacjonarnych, on-line oraz wypłatę gotówki z bankomatów przy użyciu telefonu. - Usługa bazuje na dostarczanych przez nas systemach rozliczeniowych Elixir i Express Elixir, przez co jest łatwo adaptowalnym rozwiązaniem dla każdego banku działającego w Polsce - podkreśla Michał Szymański, wiceprezes Zarządu KIR. - W obu systemach przetwarzamy rocznie ponad 1,6 miliarda transakcji - dodaje M. Szymański.

Jeszcze łatwiejsze przelewy

Istniejąca infrastruktura rozliczeniowa już wkrótce umożliwi realizację płatności mobilnych pomiędzy osobami fizycznymi (P2P, czyli person to person). Obsługa tych płatności będzie realizowana za pośrednictwem systemu Express Elixir z wykorzystaniem prowadzonej przez spółkę PSP bazy aliasów. Płatność będzie można zlecić na numer telefonu, który - w oparciu o bazę aliasów - zostanie zamieniony na odpowiadający danemu numerowi telefonu numer rachunku bankowego (NRB) odbiorcy i następnie przetworzony w systemie Express Elixir.

Podobne rozwiązania funkcjonują już w Europie, a potencjał globalnego rynku tego typu usług jest oceniany na 1 bilion dolarów. Tylko w Wielkiej Brytanii, wartość operacji dokonanych w ten sposób w 2014 r. osiągnęła 1,2 mld funtów, co stanowi podwojenie wyniku zanotowanego rok wcześniej. Główne zalety płatności P2P - bezpieczeństwo i wygoda - mają przekonać do rezygnacji z gotówki również nieubankowionych. Dobrym przykładem sukcesu tej formy płatności jest Kenia, gdzie odsetek osób posiadających rachunek bankowy jest znikomy, ale z płatności telefonem poprzez aplikację M-Pesa korzysta 15 milionów użytkowników. Schemat działania usługi jest prosty - zarejestrowani klienci mogą dokonywać wpłat, pobierać gotówkę w bankomatach oraz przesyłać ją innemu posiadaczowi telefonu, bez konieczności dostępu do Internetu.

Przyszłość płatności

Pojawiające się na rynku nowoczesne formy płatności przyczyniają się do rozbudowania oferty dostępnych rozwiązań i stymulują konkurencję. Jest to sytuacja, której beneficjentami mogą być zarówno konsumenci, jak i banki - zwłaszcza w przypadku rozwiązań takich jak przelewy natychmiastowe, które są adoptowane szczególnie szybko. - Rynek płatności natychmiastowych ma duży potencjał wzrostu, szczególnie w zakresie płatności P2P, a w sytuacji rosnącej presji regulacyjnej i niskich stóp procentowych banki powinny poszukiwać możliwości zwiększenia przychodów transakcyjnych - mówi M. Szymański. - Coraz więcej uwagi poświęca się też rozwojowi płatności natychmiastowych w ramach całej Unii Europejskiej, szczególnie w strefie euro, gdzie takich rozwiązań obecnie nie ma. Zgodnie z rekomendacją Euro Retail Payments Board, organu działającego pod przewodnictwem Europejskiego Banku Centralnego, zarówno upowszechnienie płatności natychmiastowych, jak i mobilnych przekazów P2P w euro, to obecnie priorytety z punktu widzenia rozwoju płatności detalicznych w Europie - dodaje Michał Szymański.

Źródło: biznes.interia.pl

piątek, 3 października 2014

Przyszłość płatności w Polsce według ekspertów

Przyszłość płatności zarówno w Polsce, jak i na całym świecie leży przede wszystkim w urządzeniach mobilnych. Polacy jednak wciąż pozostają wierni gotówce, a karty płatnicze, które na świecie już od dawna są standardem, uważają za nowoczesne rozwiązanie. Które z innowacyjnych form płatności mają więc u nas szanse na powodzenie? Odpowiadają eksperci z Ingenico, foodpanda, mytaxi oraz Billonu.


Spośród wszystkich dostępnych na rynku form płatności, najpopularniejsza nadal jest gotówka – aż 82% wszystkich płatności detalicznych w Polsce dokonywanych jest tą metodą, choć aż 66% Polaków posiada karty płatnicze. Jak twierdzi większość ekspertów, szybko postępujący rozwój technologiczny dość jasno wskazuje kierunek zmian. Popularność gotówki będzie malała na rzecz rozwiązań bezgotówkowych dokonywanych przede wszystkim z poziomu smartfona, z którym większość jego użytkowników, praktycznie się nie rozstaje. Smartfony zastępują nam już nie tylko aparaty fotograficzne czy kalendarze, ale też pozwalają na realizację usług, które do tej pory wykonywaliśmy za pomocą rozmów telefonicznych, jak np. zamawianie jedzenia czy taksówki.

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi: Wdrażanie innowacyjnych systemów płatności stanowi wielkie wyzwanie. Kluczowe jest zapewnienie wygody, transparentności, ale przede wszystkim bezpieczeństwa transakcji. Zanim przekonamy użytkownika do dokonania płatności w nowy, niestandardowy sposób musi on nam najpierw w 100% zaufać. Tak się stało w przypadku naszej aplikacji. Już 40% naszych pasażerów korzysta z płatności bezgotówkowych. Jako pierwsi na rynku taxi wprowadziliśmy możliwość płacenia za przejazd za pomocą aplikacji mobilnej – bez konieczności korzystania z czytników zewnętrznych czy przechodzenia na strony obsługujące transakcje mobilne. Trudno wyobrazić sobie bezpieczniejsze i wygodniejsze narzędzie – taksówkę zamówimy i zapłacimy za nią posiadając przy sobie wyłącznie telefon.

Na rynku płatności pojawiają się coraz to nowe rozwiązania płatnicze, które w zamyśle ich twórców
mają być bezpieczniejsze, szybsze i zarazem wygodniejsze w obsłudze niż te obecnie stosowane. Przewidywania ekspertów rynkowych są zgodne – rozwiązania płatnicze będą migrować w stronę płatności mobilnych. Barierą dla ich popularyzacji może być fakt, że na rynku dostępnych jest obecnie wiele rozwiązań dedykowanych płatnościom on-line, które oferują zbliżoną funkcjonalność.

Michał Rokosz, dyrektor zarządzający foodpanda.pl: To, czym kierują się klienci foodpanda przy zamawianiu posiłków z restauracji za pomocą serwisu czy aplikacji mobilnej, to przede wszystkim wygoda i oszczędność czasu. Przenosimy zamówienia z tradycyjnych sposobów, jakimi są ulotki czy ogłoszenia do serwisu online, oferując przy tym wygodne i w pełni bezpieczne sposoby regulowania rachunku przy zamawianiu posiłku. Polacy dopiero oswajają się z funkcjonalnościami, jakie oferują usługowe aplikacje mobilne. Ich twórcy, aby zbudować zasięg, muszą przede wszystkim zadbać o prostotę. Dodatkowo aplikacje muszą umożliwiać płatność wyłącznie przy użyciu telefonu. Wygra to rozwiązanie, które zaoferuje system dla klienta najbardziej komfortowy i bezpieczny, a dla akceptanta łatwy w implementacji i skalowalny. Cyfrowa gotówka

Współczesne rozwiązania bezgotówkowe zmierzają w kierunku zwiększenia wygody użytkownika. Najlepszym potwierdzeniem są liczby użytkowników wybierających opcję zapłacenia za zakupy w sklepie telefonem z wbudowaną technologią NFC, czy też robiące przelewy bankowe z aplikacji mobilnej dostarczonej przez bank. Zmiany przepisów unijnych oraz dostosowanie do nich polskiego prawa przynoszą kolejne możliwości – oprócz pieniędzy w postaci banknotów lub w formie elektronicznej, pozwoliły na stworzenie cyfrowej gotówki. Czy i jak uda się do takich rozwiązań przekonać Polaków, którzy mimo postępującej smartfonizacji, wciąż najchętniej wybierają gotówkę?


Robert Kałuża, członek zarządu Billon – cyfrowej gotówki: Billon to właśnie gotówka, tylko w postaci cyfrowej, więc mamy nadzieję, że Polacy docenią wygodę tego rozwiązania. Billon jest bezpłatny (poza niewielką opłatą podczas wymiany na gotówkę tradycyjną) i tak jak gotówka jest przekazywany natychmiastowo do odbiorcy. W transakcjach z cyfrową gotówką nie ma pośredników, a nawet nie jest konieczny dostęp do Internetu. W ten sposób, dzięki aplikacji ściągniętej na dwa telefony, będziemy mogli przekazywać sobie pieniądze natychmiast i za darmo. Dla osób korzystających z cyfrowej gotówki skończą się więc opłaty za przelewy, a także problem z oczekiwaniem na dokonanie transakcji. Sądzimy, że te atuty spowodują, że Polacy zaakceptują cyfrową gotówkę, o czym już wkrótce będziemy mogli się przekonać. Terminale przyszłości

Aby można było mówić o rewolucji w płatnościach potrzebne będą również zmiany po stronie akceptantów płatności. Obecnie aż 60% płatności realizowanych jest w punktach sprzedaży, które nie są przystosowane do realizowania płatności bezgotówkowych. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja ta powinna ulec znacznej poprawie na korzyść płatności bezgotówkowych. Od 1 lipca 2014 opłata interchange spadła z poziomu 1,6 procent do 0,5 procent. Obniżenie kosztów obsługi transakcji kartowych na pewno spowoduje, że coraz więcej sprzedawców inwestować będzie w terminale płatnicze. Decyzja ta może okazać się dla sprzedawców jeszcze korzystniejsza, jeśli skorzystają oni z oferty mobilnych terminali płatniczych, tzw. mPOSów.

Piotr Waś, Country Manager Ingenico na Polskę i kraje Bałtyckie: Wyobraźmy sobie, że wybierając się na festiwal muzyczny, mecz lub bazar z warzywami tuż za rogiem nie musimy mieć przy sobie ani złotówki. Dziś staje się to możliwe dzięki rozwiązaniu mPOS – niewielkich rozmiarów urządzeniom, które łącząc się ze smartfonem lub tabletem oferują możliwości do niedawna zarezerwowane dla tradycyjnych terminali płatniczych. Dobrym przykładem jest tu urządzenie Ingenico iCMP, które niebawem pojawi się w ofercie Polskich ePłatności. W czym tkwi potencjał mPOS? Po pierwsze – w kosztach. Urządzenia iCMP są znacznie tańsze w eksploatacji niż terminale stacjonarne. Tym samym, stają się dostępne w zasadzie dla każdego. Kolejnym atutem jest ich prostota. Obsługa urządzeń iCMP jest równie łatwa jak obsługa smartfona. Po trzecie, jest to rozwiązanie idealnie dla „początkujących” użytkowników – firm nieposiadających doświadczenia w honorowaniu kart. Urządzenia typu mPOS to niewątpliwie jedne z najbardziej obiecujących produktów w naszej ofercie. Mają one potencjał, by zrewolucjonizować płatności, zwłaszcza w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw.

Clue PR >