Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BZ WBK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BZ WBK. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 października 2015

HCE – tak wkrótce będziecie płacić w sklepach

Brałem udział w testach płatności mobilnych HCE od BZ WBK i jestem przekonany, że w przyszłości tak właśnie będziecie płacić za zakupy. Choć są jeszcze pewne problemy

Jak może wiecie, od kilku tygodni trwają testy mobilnych płatności zbliżeniowych w technologii HCE w BZ WBK. Technologia ta wykorzystuje chmurę obliczeniową, z którą łączy się aplikacja zainstalowana na smartfonie. W ten sposób pobierane są dane potrzebne do przeprowadzenia transakcji. Aby zacząć płacić, wystarczy posiadać odpowiedni smartfon. Na razie musi to być model z Androidem oraz modułem NFC służącym wymianie danych pomiędzy telefonem a terminalem w sklepie. Podobny moduł znajduje się w kartach zbliżeniowych.

Dzięki uprzejmości BZ WBK zostałem zaproszony do testów i mogę podzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat usługi, z której już wkrótce będą mogli korzystać wszyscy klienci banku.

BZ WBK nie jest pierwszą instytucją w Polsce, która płatności HCE udostępniła. Od grudnia ubiegłego roku działają one z powodzeniem w Pekao. Jednak BZ WBK jest pierwszym bankiem, który zdecydował się zaoferować je zarówno z MasterCardem jak i z Visą. Na telefon można więc ściągać mobilne karty obu organizacji. Byłem ciekaw, jak to zostanie rozwiązane.

Postąpiono najprościej jak można sobie to wyobrazić. Aby ściągnąć na telefon mobilną kartę, należy w menu głównym aplikacji wybrać instrukcję: Zapłać zbliżeniowo i postępować zgodnie z instrukcjami wydawanymi przez aplikację.

A ta prosi o wskazanie, której organizacji płatniczej kartę ma ściągnąć oraz o adres e-mail, na który ma zostać wysłany regulamin i umowa karty. Po zaakceptowaniu wniosku transfer danych trwa dosłownie kilka chwil, a aplikacja wyświetla obraz mobilnej karty, która właśnie znalazła się na smartfonie.

Aby zacząć płacić zbliżeniowo smartfonem, wystarczy aktywować płatności dotykając kartę na wyświetlaczu urządzenia. Jej kolory stają się żywsze a falka, symbolizująca płatności bezstykowe, zaczyna się poruszać. Wówczas telefon jest gotowy do użycia przy terminalu.

Aby zapłacić za zakupy, nie trzeba uruchamiać aplikacji. Wystarczy „obudzić” ekran smartfona i przyłożyć go do terminala. Reszta transakcji dzieje się już właściwie bez udziału użytkownika. Przy tym warto pamiętać, że rozwiązanie BZ WBK pozwala na płacenie także bez dostępu do internetu. Aplikacja przy każdym połączeniu z siecią ściąga dane do kilku następnych transakcji, co uwidocznione jest na dole powyższej ilustracji. Oczywiście po ich wykonaniu, aby kolejne mogły być przeprowadzone, połączenie z internetem będzie konieczne.

Jeżeli użytkownik rozwiązania BZ WBK korzysta już z innych płatności zbliżeniowych, wymusza ono na nim wskazanie, która aplikacja ma obsługiwać transakcje bezstykowe.

A teraz słów parę o problemach jakie napotkałem podczas pilota. Po pierwsze miałem kłopot z zainstalowaniem karty. To znaczy udało się to zrobić bardzo szybko, jak wspomniałem w kilka chwil. Gdy jednego następnego dnia chciałem zapłacić zbliżeniowo, okazało się, że mój telefon przestał "być zaufany". A to oznaczało, że nie mogę logować się krótkim PIN-em tylko pełnym hasłem, co na smartfonie nie jest wygodne.

Następnie po zalogowaniu do aplikacji karta mobilna zniknęła. Aby ją pobrać musiałem ponownie "zaufać urządzenie", a to okazało się niemożliwe. Po skontaktowaniu się z BZ WBK powiedziano mi, że nie jestem pierwszym uczestnikiem pilota, który ma tego rodzaju problem i że trwają prace nad jego wyeliminowaniem. Po paru godzinach przysłano mi kolejną wersję aplikacji, która mankamentu już nie miała.

Nie wchodziłem w szczegóły, dlaczego tak się stało. Zresztą w tym momencie jest to już bez znaczenia. Problem wyeliminowano - w końcu po to jest pilot, aby tego rodzaju „kwiatki” wyszły, nim usługa trafi do klientów.

Innym problemem są różnice w zlokalizowaniu anteny NFC w smartfonach, czyli miejsca które należy zbliżyć do terminala, by zapłacić za zakupy. Mam dwa aparaty: wiekowy już HTC One M7 oraz w miarę nowy Samsung Galaxy S5. Każdy z nich antenę ma w innym miejscu. Po przyzwyczajeniu się do lokalizacji anteny w HTC, musiałem wykonać kilka prób płatności samsungiem, aby transakcja się powiodła.

Dlaczego jest to kłopot? Myślę, że wielu potencjalnych użytkowników na początku może może być onieśmielonych w sytuacji dokonywania pierwszej płatności telefonem. Sam tak miałem na początku. Dobrze więc by było dla popularyzacji tego rozwiązania, aby pierwsza płatność przeszła bezproblemowo, bo ludzie w kolejce patrzą. Myślę więc, że banki powinny informować swoich klientów o tym, że warto wcześniej sprawdzić. w którym miejscu poszczególne modele urządzeń mają wmontowaną antenę NFC.

Uczestnictwo w pilocie BZ WBK przekonało mnie, że to właśnie zbliżeniowe płatności mobilne staną się standardem płatności w tradycyjnym handlu. Są jeszcze pewne problemy, ale na pewno da się je szybko wyeliminować. Mniejsza o to, czy to będzie model zaproponowany przez Pekao i BZ WBK, Apple Pay czy Android Pay. Proste i szybkie. Przekazywanie kodu sprzedawcy, jak to się dzieje w przypadku Blika, nie ma szans.

Źródło: cashless.pl
Autor: Jacek Uryniuk

czwartek, 30 lipca 2015

Banki na plusie, chwalą się wynikami za pierwsze półrocze 2015

Największe banki zaczynają podawać wyniki za pierwsze półrocze. Spadek opłat interchange miał minimalny wpływ na spadek dochodów z operacjikartami płatniczymi. Po Banku Millennium, który pochwalił się wzrostem zysków, na plusie jest też mBank oraz BZ WBK. Jak to możliwe, że w warunkach ograniczenia opłat kartowych, niskich stóp i wyższych składek na BFG banki wciąż dobrze zarabiają?

We wtorek Bank Millennium pochwalił się, że w pierwszej połowie roku zarobił na czysto 328 mln zł, czyli o 2,4 proc. więcej niż przed rokiem. Bank pokazał też rekordowy poziom depozytów - ponad 50 mld zł - i choć przychody z prowizji i odsetek spadły o prawie 5 proc., to udało mu się tak ograniczyć koszty, że nie było tego widać w półrocznych wynikach.

Dziś wyniki finansowe podają dwaj kolejni giganci rynku bankowego. mBank od stycznia do czerwca na czysto zarobił o prawie 10 mln zł więcej niż przed rokiem - 674 mln zł, ale po części jest to zasługa wydarzeń nadzwyczajnych, m.in. sprzedaży spółki BRE Ubezpieczenia do francuskiej Axy (bank zarobił na tej transakcji przed opodatkowaniem prawie 200 mln zł). Bo na zwykłych klientach zarobek mBanku jest mniejszy niż w pierwszym półroczu 2014 r.

Na odsetkach bank zarobił mniej więcej tyle samo, co w 2014 r. (zanotował minimalny spadek z 1,21 mld zł do 1,19 mld zł), ale na opłatach i prowizjach - już o 15 proc. mniej niż w pierwszym półroczu zeszłego roku (424 mln zamiast 485 mln zł). Wynika to jednak m.in. z bardzo agresywnej walki o nowych klientów na niwie kont osobistych, która przyniosła jeden z największych na rynku przyrostów liczby nowych klientów.

Dochody z kart w dół
Rozbijając na czynniki pierwsze dochody prowizyjne mBanku, dowiemy się, że np. na obsłudze kart zarobił 160 mln zł (rok temu 230 mln, widać więc bolesny spadek opłat interchange), ciut mniej zarobił na prowadzeniu ROR-ów (82 mln zł), ale za to na prowizjach kredytowych zysk symbolicznie wzrósł (do 132 mln zł). mBank więcej też zarabia na prowizjach od sprzedaży zewnętrznych produktów finansowych, za realizację przelewów (głównie ekspresowych i zagranicznych - dochód w ciągu pół roku przekroczył 50 mln zł).

Od stycznia do czerwca bank pozyskał aż 236 tys. nowych klientów. Zobaczymy, ilu z nich uda się "uaktywnić" i skłonić do tego, żeby mBank stał się ich główną instytucją finansową. mBank przy okazji publikacji danych półrocznych poinformował, że w ciągu roku od startu Orange Finance, czyli jego wspólny bank stworzony z Orange, pozyskał 150 tys. klientów. Gorsze niż przed rokiem - i to wyraźnie - były wyniki na działalności handlowej (czyli wyniki własnych inwestycji banku), o 50 mln zł wzrosły też koszty administracyjne oraz ogólne koszty działalności banku (ze sprawozdania wynika, że zaważyły na tym koszty regulacyjne, m.in. wyższa składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny). Na plus - poza wymienioną wyżej transakcją z Axą - wyprowadziły mBank niższe rezerwy na złe kredyty (spadły o prawie 40 mln zł).

Mocno rozwija się działalność kredytowa mBanku - w ciągu pół roku portfel kredytowy banku wzrósł aż o 3 mld zł (do 80,3 mld zł). Przyczyniły się do tego głównie kredyty klientów indywidualnych, bo korporacyjne stoją w miejscu (32 mld zł). Większy problem mBank ma z utrzymaniem depozytów. Łącznie portfel wzrósł o pół miliarda złotych (do 73 mld), ale bank podał, że o ile pieniądze klientów na rachunkach bieżących wzrosły o 9,2 proc, o tyle wolumen depozytów terminowych był niższy o 5,1 proc. w stosunku do końca 2014 r.

Dwucyfrowy wynik cieszy
Mimo wszystko jednak mBank wciąż może się wylegitymować godnym pozazdroszczenia, dwucyfrowym wskaźnikiem rentowności kapitału wniesionego przez udziałowców. Tzw. wskaźnik ROE jest co prawda niższy od tego sprzed roku - 12,3 proc. zamiast 13,6 proc. - ale w Europie Środkowej średnia rentowność ROE wynosi 5-6 proc., więc niemiecki właściciel Commerzbank i tak ma powody do zadowolenia (choć za zeszły rok nie mógł wziąć z mBanku dywidendy ze względu na nieformalny zakaz sformułowany przez Komisję Nadzoru Finansowego).

BZ WBK tak samo jak mBank też zarobił więcej dzięki "łataniu" dziur w bieżących dochodach z odsetek i opłat oraz prowizji zyskami ze sprzedaży niektórych elementów majątku. BZ WBK pozbył się części udziałów w ubezpieczeniowej spółce, którą ma z Avivą i już do końca tego roku nie musi się bardzo wysilać, żeby pokazać wzrost zysków netto. Poza tym BZ WBK w ostatnich miesiącach połknął bank Santander Consumer i z tego tytułu dopisał sobie jego przychody z odsetek. Trudno więc porównywać jego zeszłoroczne wyniki do tegorocznych. W sumie trzeci największy bank w Polsce zarobił przez pół roku na odsetkach prawie 2,1 mld zł. Dochód z prowizji wyniósł 960 mln. Na czysto zysk banku po półroczu wynosi 1,57 mld zł.

Źródło: gazeta.pl

piątek, 10 lipca 2015

Banki powołają Polską Sieć Bankomatową

Decyzja w tej sprawie miała zapaść na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Wydawców Kart Bankowych.

To na razie nieoficjalne informacje, które udało mi się jednak potwierdzić w kilku niezależnych źródłach. W skład Polskiej Sieci Bankomatowej wejdą bankomaty BZ WBK, PKO BP i Millennium oraz prawdopodobnie Banku Śląskiego i Pekao. Z moich informacji wynika, że Rada Wydawców Kart Bankowych działająca w ramach Związku Banków Polskich, powołała też specjalny zespół, który zajmuje się technicznymi aspektami utworzenia sieci.

Co powstanie takiej sieci oznacza dla użytkowników kart? Posiadacze plastików wydanych przez wymienione wyżej banki będą mogli prawdopodobnie korzystać z bankomatów PSB bezpłatnie. Pozostali albo nie będą mieli dostępu do tych bankomatów albo bedą musieli za to płacić. Ile? Dużo zależy od banków, w których mają rachunki. Chodzi tu przede wszystkim o Aliora i mBank, największe instytucje bez własnych sieci bankomatowych.

Z moich informacji wynika również, że PSB będzie korzystała z Systemu Płatności Kartowych, nad którym zaawansowane prace prowadzi Krajowa Izba Rozliczeniowa.

PSB ma być elementem racjonalizacji kosztów oraz nowego podejścia banków do biznesu kartowego. Takie działania banków to efekt kilku regulacji administracyjnych, w tym zmian dotyczących interchange. To prowizja, jaką właściciele sklepów odprowadzają do banków z tytułu przyjętych płatności kartami. Jeszcze niedawno wynosiła 1,6 proc. a dziś maksymalnie 0,3 proc.

Nakładają się na to również regulacje organizacji płatniczych, w wyniku których opłata za pojedynczą wypłatę gotówki, jaką od wydawcy karty dostaje właściciel bankomatu, spadła z ponad 3 do ok. 1,3 zł.

Operatorzy bankomatów chcieliby zarabiać więcej, bo jak twierdzą, dzisiejsze stawki nie pozwalają na inwestycje i utrzymanie sieci bankomatowej. Mówi się, że usatysfakcjonowałaby ich stawka 5 zł, co wydaje się nierealne. W środowisku bankowców panuje jednak opinia, że możliwe jest podniesie prowizji co najwyżej do 2,5 zł.

Właśnie dlatego banki, właściciele bankomatów tworząc PSB chcą uniezależnić biznes bankomatowy od wytycznych organizacji płatniczych. Zamknięcie sieci tylko dla własnych klientów ma ograniczyć koszty i ewentualnie podnieść porzychody. Bo gdyby np. mBank czy Alior chciały zapewnić swoim klientom dostęp do bankomatów PSB, musiałyby płacić za to więcej, niż stanowią dziś regulacje organizacji płatniczych.

Źródło: http: cashless.pl
Autor: jacek Uryniuk

piątek, 26 czerwca 2015

BZ WBK miał 560 tys. klientów bankowości mobilnej na koniec I kwartału

Liczba klientów Banku Zachodniego WBK, korzystających z bankowości mobilnej wzrosła do 560 tys. na koniec I kw. br. Bank w III kwartale wprowadzi nowe usługi w tym kanale, w tym. m.in. platformy FX, poinformowała dyrektor bankowości elektronicznej BZ WBK Katarzyna Prus-Malinowska.

Aplikacja mobilna BZ WBK została pobrana przez klientów na ponad 660 tys. urządzeń do końca I kw. br. Przez pierwsze 3 miesiące tego roku klienci za pośrednictwem aplikacji wykonali ponad 1,2 mln różnego rodzaju transakcji.

"Na koniec pierwszego kwartału 560 tys. klientów korzystało z bankowości mobilnej w BZ WBK" - powiedziała Prus-Malinowska podczas spotkania prasowego.

"Mamy zaadresowane plany, które pozwolą nam dowieźć jakieś 800 tys. takich klientów do końca tego roku. Obserwujemy, że dynamika spada. Z nami są już wszyscy, którzy przychodzą sami do bankowości mobilnej i oni są w tej grupie klientów, która chętnie adaptuje nowinki. Teraz pracujemy z tymi, których trudno jest przekonać do bankowości mobilnej" - podkreśliła.

Dyrektor dodała, że przy obecnej dynamice bank raczej nie osiągnie poziomu 1 mln klientów bankujących mobilnie do końca 2015 roku. Taki cel BZ WBK przedstawił pod koniec ub. roku.

Zaznaczyła jednak, że w całej sprzedaży produktów w kanale internetowym zakup lokaty za pośrednictwem bankowości mobilnej stanowi 25%, a zakup kredytów już 10%. Bank ma 1,8 mln klientów aktywnych w internecie - to jest ponad 30% wszystkich klientów.

Prus-Malinowska poinformowała, że obecnie bank przygotowuje kilka nowości, które pojawią się w ofercie w III kwartale tego roku.

"W sierpniu udostępnimy płatności mobilne w technologii HCE. Mamy także w planach platformy FX na mobile dla klienta indywidualnego. Ten kantor będziemy chcieli wprowadzić w III kw. tego roku. Nasze kursy są podobne do tych, które mają kantory internetowe i jesteśmy konkurencją dla nich. Wdrożyliśmy już w tym roku przelewy walutowe. Widzimy, jak mocno one się rozwijają" - powiedziała dyrektor.

Według opublikowanych dziś danych Związku Banków Polskich (ZBP), kolejny rok z rzędu zwiększył się odsetek bankowców uważających, że klientów gotowych na korzystanie z bankowości mobilnej jest więcej niż 40%, a jednocześnie r/r spadł o 6 pkt proc. odsetek tych, którzy uważają, że jest ich mniej niż 10%.

(ISBnews)

Read more >

poniedziałek, 30 marca 2015

Telefon komórkowy - nasza portmonetka, nasz kasjer

Dynamicznie rośnie liczba operacji wykonywanych przez klientów za pomocą smartfonów

Z danych uzyskanych w największych polskich bankach wynika, że już ponad 3,5 mln klientów aktywnie korzysta z różnych rozwiązań mobilnych, umożliwiających obsługę rachunku przez smartfony. Przy czym mowa jest o lekkich wersjach internetowych serwisów transakcyjnych, jak również o aplikacjach instalowanych na urządzeniach mobilnych. Tych pobrano już ponad 3,6 mln (nie wszystkie są aktywne). Największą liczbą pobrań pochwalić się może ING Bank Śląski – 749 tys. Aplikacje mBanku ściągnięto 732 tys. razy. Na kolejnych miejscach znajdują się BZ WBK, Pekao, Millennium i PKO BP.

Przeczytaj artykuł w całości >

Źródło: gazetaprawna.pl

piątek, 20 marca 2015

Płacenie telefonem coraz łatwiejsze. Karty znikną z naszych portfeli?

Kiedyś wszystkich cieszył portfel wypchany kartami płatniczymi. Dziś karty coraz więcej osób irytują i zastępuje je telefon komórkowy. Był system PeoPay, teraz jest także BLIK.
Już od ponad miesiąca w sześciu bankach: PKO BP, mBanku, Banku Millennium, ING Banku Śląskim, BZ WBK oraz w Alior Banku, działa system Polskiego Standardu Płatności, który pozwala na płacenie za pomocą telefonu w sklepach stacjonarnych i internetowych. Można też za jego pomocą wypłacić gotówkę z bankomatu.

- Z punktu widzenia wygody ważne jest to, że tak samo płacimy w sklepie stacjonarnym, internetowym i wypłacamy pieniądze z bankomatu. Ten sam kod, który wyświetla nam nasza aplikacja, pozwala na identyczny sposób dokonywania wszelkich zakupów - mówi Andrzej Malicki, prezes PSP.

Każdą transakcję musimy potwierdzić kodem

Na smartfonie trzeba zainstalować specjalną aplikację i dalej każdą transakcję potwierdzać sześciocyfrowym kodem.

- Jest to bezpieczne, ponieważ jest to unikalny kod tylko dla nas, ważny bardzo krótki czas, tylko dwie minuty. System wie, dla którego klienta ten kod został wygenerowany. Co najważniejsze, my potwierdzamy każdą transakcję. Jeżeli więc ktoś podejrzałby taki kod i chciał go wykorzystać, to my jako użytkownicy widzimy taką transakcję i możemy ją odrzucić – wyjaśnia Andrzej Malicki.

Przybywa punktów akceptacji i użytkowników systemu

Już teraz za pomocą systemu BLIK możemy płacić w ok. 37 tys. punktów akceptacji, a ciągle ich przybywa. Coraz więcej jest również użytkowników systemu.

- Nie mniej niż 2 tys. punktów przybywa każdego tygodnia. Mamy już ponad 500 tys. użytkowników, którzy z systemu aktywnie korzystają – dodaje prezes PSP.

BLIK to oczywiście odpowiedź na monopol na polskim rynku Visy i MasterCarda.

Planowane wprowadzenie kolejnych usług

W połowie roku planowane jest wprowadzenie przelewów pomiędzy dwoma użytkownikami telefonów, którzy mają konta w różnych bankach.

To z kolei, zdaniem Jakuba Górki z Uniwersytetu Warszawskiego, spora zaleta.

- To może napędzić rozwój tego systemu – uważa ekspert UW.

Im płatności mobilne będą stawały się prostsze, tym szybciej będą zdobywały rynek.

- Oczywiście te płatności mobilne, żeby przekonać do siebie więcej Polaków, muszą być wygodne, również tanie, odpowiednio zespolone z aplikacjami mobilnymi, tak aby w praktyce konsument nie odczuwał tej płatności - podkreśla Jakub Górka.

W ciągu najbliższych miesięcy z nowego systemu będzie można skorzystać już w ok. 150 tys. punktów.

Autor: Elżbieta Szczerbak, awi

Terminale PolCard zaczną akceptować Blika już w maju

Sieć akceptacji systemu, licząca dziś ok. 40 tys. punktów, w krótkim czasie ma powiększyć się niemal trzykrotnie

Z deklaracji przedstawicieli Polskiego Standardu Płatności, spółki dostarczającej system płatności mobilnych Blik, wynika, że sieć akceptacji systemu czyli punktów, w których można nim płacić, rośnie w tempie ok. 2 tys. tygodniowo. Obecnie liczy ponad 37 tys., ale wkrótce ma się powiększyć skokowo.

Wszystko dzięki włączeniu do niej firmy First Data Polska. To drugi co do wielkości operator terminali płatniczych w Polsce, właściciel marki PolCard. Z moich informacji wynika, że proces rozpocznie się już w maju. Wtedy to pierwsze punkty handlowo-usługowe wyposażone w terminale PolCard rozpoczną przyjmowanie płatności Blikiem.

Obecnie systemem można płacić w niektórych sklepach korzystających z terminali firmy eService, w bankomatach BZ WBK, ING Banku Śląskiego, Millennium i PKO, a także w sklepach internetowych. Wkrótce akceptacja Blika ma się rozpocząć również w bankomatach marki Planet Cash.

Aktualnie z nowego instrumentu płatniczego korzystać mogą klienci banków – założycieli PSP, czyli Aliora, BZ WBK, ING, mBanku, Millennium i PKO BP oraz dwóch marek należących do tych banków, czyli Inteligo i Orange Finanse. Za kilka tygodni zaoferuje go również Getin Noble Bank i Euro Bank.

Autor:Jacek Uryniuk
Źródło: cashless.pl

środa, 20 sierpnia 2014

Moda na bankowość mobilną. Z banku w komórce korzysta 3 mln osób

Klienci pokochali mobilne banki. Już ponad 3 miliony klientów korzysta z banku w komórce.

Posługujących się aplikacjami mobilnymi przybywa szybciej niż użytkowników bankowości elektronicznej.
Większość banków, które mają w ofercie rozwiązania dla bankowości mobilnej, chwali się dynamicznym przyrostem aktywnych użytkowników aplikacji czy tzw. lekkich stron internetowych, przeznaczonych do otwierania na komórkach. Przykładem może być BZ WBK. Na koniec czerwca prawie 320 tys. klientów korzystało z rozwiązań mobilnych tej instytucji. Rok wcześniej było ich niewiele ponad 170 tys. Jeszcze większy wzrost zainteresowania obserwuje mBank. Na koniec II kw. ub.r. z jego aplikacji i strony light korzystało niespełna 380 tys. klientów.

Obecnie jest ich ponad 770 tys. W mBanku popularność bankowości mobilnej szczególnie wzrosła po wdrożeniu w lutym nowej wersji aplikacji. – Wśród klientów, którzy ją zainstalowali, połowa logowań do systemu transakcyjnego odbywa się za jej pośrednictwem. Aplikacja mobilna jest obecnie najczęściej używanym przez klientów kanałem kontaktu z bankiem – wskazuje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.

W innych instytucjach popularność kanału mobilnego również rośnie. Łącznie dziesięć największych banków pod względem liczby klientów mobilnych w połowie ub.r. miało 1,6 mln użytkowników bankowości mobilnej. W tym roku ta liczba przekroczyła już 3 mln. A jeszcze w 2011 roku w ten sposób z bankiem kontaktowało się mniej niż 900 tys. osób.

Dynamika rozwoju bankowości mobilnej jest wyższa niż bankowości internetowej na podobnym etapie rozwoju. Pierwszy bank internetowy wystartował u nas w 2000 roku, a dopiero w 2006 roku liczba użytkowników serwisów internetowych przekroczyła 3 mln. Za początek bankowości mobilnej można uznać rok 2010, kiedy na rynku pojawiła się pierwsza aplikacja. Próg 3 mln użytkowników udało się więc przekroczyć w niecałe 5 lat. To efekt szybko postępującego nasycenia rynku smartfonami oraz taniejącego dostępu do internetu.

– Z naszych obserwacji wynika, że klienci szybko dostrzegają, iż bankowość mobilna jest łatwiejsza i bezpieczniejsza, niż początkowo przypuszczali. W połączeniu ze wzrostem liczby smartfonów na polskim rynku oraz z taniejącym dostępem do internetu pozwala to przypuszczać, że kanał mobilny nadal będzie dynamicznie rosnąć – mówi Ricardo Campos, dyrektor departamentu bankowości elektronicznej w Millennium.

Do wejścia na rynek mobilny przymierzają się kolejne banki: Credit Agricole i Pocztowy. Jeżeli im się to uda, dołączą do grupy 18 instytucji, które już takie rozwiązanie oferują. Część instytucji, jak np. BGŻ, klientom mobilnym umożliwia logowanie się do serwisu transakcyjnego za pośrednictwem strony light.

Coraz lepsze systemy
Wraz ze wzrostem zainteresowania po stronie klientów zwiększa się funkcjonalność systemów mobilnych, oferowanych przez banki. Nowe rozwiązania zmierzają do tego, aby klienci logowali się do serwisu coraz częściej i wykonywali coraz więcej transakcji za pośrednictwem komórki. Początkowo rozwiązania mobilne pozwalały właściwie tylko na sprawdzenie salda czy historii transakcji. Dziś nadal są to popularne opcje, ale jak pokazuje badanie wykonane na zlecenie mBanku w kwietniu tego roku, 71 proc. klientów za pomocą komórki robi przelewy do odbiorców zdefiniowanych (o 10 pkt proc. więcej niż trzy lata temu). Największy skok dotyczy przelewów jednorazowych: trzy lata temu w ogóle ich nie było. W tym roku zaś aż 59 proc. klientów korzystających z banku na komórce wskazało, że tak robi.

Z informacji uzyskanych w bankach wynika, że obecnie transakcyjność rośnie szybciej niż liczba użytkowników. – O ile liczba klientów aktywnie korzystających z aplikacji w ciągu minionych 12 miesięcy zwiększyła się o ok. 100 proc., o tyle liczba transakcji – aż o blisko 300 proc. – mówi Tomasz Niewiedział, dyrektor obszaru bankowości internetowej i mobilnej w BZ WBK. Jego zdaniem dalsze zwiększanie transakcyjności w kanale mobilnym będzie jednym z wyzwań stojących przed bankowcami.

– BZ WBK w tym celu stawia m.in. na rozwój innowacyjnych, wygodnych dla klientów usług, dzięki którym możliwe są z poziomu aplikacji bankowej opłacenie parkowania czy zakup biletów komunikacji miejskiej. Ponadto pracujemy nad umożliwieniem zaciągania za pomocą naszej aplikacji pożyczek gotówkowych czy zwiększania limitu kredytowego w koncie – podkreśla Tomasz Niewiedział. Tego typu możliwości oferuje już kilka innych banków.

W najbliższej przyszłości wśród powszechnie dostępnych funkcji w aplikacjach mobilnych znajdzie się zapewne możliwość dokonywania płatności w sklepach stacjonarnych. Funkcję taką już dziś oferuje kilka banków, m.in. PKO czy Pekao. Jeszcze w tym roku dostęp do niej uzyskają klienci kilku kolejnych instytucji, które wraz z PKO utworzyły Polski Standard Płatności, czyli Millennium, Śląskiego, BZ WBK, mBanku i Aliora.

Płatności mobilne stają się powoli polską specjalnością. – U nas płatności jako wartość dodana bankowości mobilnej są znacznie bardziej rozwinięte niż na rynkach zachodnich. Tam, np. w Wielkiej Brytanii czy USA, ze względu na specyfikę, lepiej rozwijają się takie usługi mobilne, jak przelewy pomiędzy osobami czy przekazy pieniężne – mówi Michał Macierzyński, zastępca dyrektora centrum bankowości mobilnej i internetowej w PKO BP.

Wszystko to pozwala sądzić, że w bliskiej przyszłości bankowość mobilna w znacznym stopniu zastąpić może internetowe serwisy transakcyjne. – Z roku na rok obserwujemy coraz wyraźniej, że nasi klienci chętniej korzystają z banku w telefonie. Co istotne, klientów bankowości mobilnej przybywa znacznie szybciej niż użytkowników bankowości internetowej. W naszym przypadku tych pierwszych jest dziś o 50 proc. więcej niż przed rokiem, podczas gdy poprzez internet z bankiem łączy się o 12 proc. klientów więcej – mówi Katarzyna Ogórek, dyrektor ds. marketingu internetowego w Citi Handlowym.

Zdaniem Mariusza Glińskiego, dyrektora departamentu bankowości elektronicznej w Raiffeisen Polbank, w ciągu 2–3 lat bankowość mobilna, po rozwiązaniu kilku problemów, może stać się wręcz dominującym kanałem obsługi. – Na razie banki koncentrują się na szybkim rozwijaniu funkcjonalności aplikacji, ich udostępnianiu w różnych systemach i jednoczesnej promocji wśród klientów. Ale wyzwaniem pozostaje znalezienie sposobu, jak z tego kanału osiągać przychody – uważa Mariusz Gliński.

Źródła: Forsal i Dziennik Gazeta Prawna "Bankowość mobilna w Polsce"

środa, 9 lipca 2014

Płatności mobilne; trendy w usługach bankowych

Wywiad z Tomaszem Niewiedziałem – płatności mobilne; trendy w usługach bankowych; jak zwiększać transakcyjność na klientach

Niektórzy w określeniu bankowość mobilna 4G widzą bankowość rozumianą w sensie serwisu transakcyjnego z możliwością płatności mobilnych z poziomu aplikacji.

Ale nadal mówimy o aplikacji natywnej instalowanej na telefonie i teraz jakie funkcje będzie ona posiadała, to już zupełnie inna sprawa. W strategii BZ WBK musi się na nią składać możliwość realizacji transakcji bankowych, czyli przelewów między rachunkami czy doładowań telefonów. Jednak posiadają je dziś wszyscy. Aby wygrać, czyli pozyskać klientów, należy w aplikacji mobilnej mieć ofertę płatności mobilnych. Mowa tu o modelu „one time password” w stylu Polskiego Standardu Płatności, budowanego również z naszym udziałem, bądź płatności powiązanej z kartą w stylu NFC.

Jednak aby w dzisiejszych czasach zawalczyć o klienta, trzeba mieć jeszcze więcej. Trzeba mieć usługi dodane, na przykład możliwość kupowania z poziomu aplikacji mobilnej biletów komunikacji miejskiej czy możliwość zakupów w sklepie. Warto iść w tym kierunku, ponieważ użytkownicy przyzwyczajają się do określonej liczby aplikacji na swoim smartfonie, wiec należy zabiegać, aby właśnie nasza była aplikacją pierwszego wyboru. Im częściej użytkownik będzie korzystał z aplikacji, tym większą szansę będziemy mieć na to, by zbudować z nim relacje.

Łukasz Kłosowski, 7 lipca 2014
Zapraszam do przeczytania w całości >

piątek, 27 września 2013

Płatności mobilne Biedronki z Pekao, Aliorem i Getinem od 7 października 2013

Największy detalista wśród marketów/dyskontów, wprowadza rozwiązanie, które całkowicie pomija system płatności bezgotówkowych w takiej formie, w jakiej działa on obecnie, czyli np. nie wymaga terminala, jak jest to np. w przypadku IKO.

Potencjał wśród klientów na pewno jest, czy duży o tym pewnie już niedługo się przekonamy, bo najprawdopodobniej usługa ruszy już 7 października. ...oprogramowanie kas w Biedronce jest już przygotowane, a nawet pojawił się na nich dodatkowy przycisk do płatności mobilnych.

Początkowo sieć dyskontów testowała płatności telefonem z BZ WBK...Ostatecznie projekt podobno wystartuje przy współpracy z trzema bankami, Pekao SA, Alior Bank/Sync oraz Getin Bank. Z tej grupy tylko ten drugi przystąpił do projektu IKO, Pekao preferuje swój własny system PeoPay, a Getin ma chyba jeszcze inny pomysł.
Autor: Kamil Pieczonka  Polecam artykuł w całości >

MN: Zazwyczaj innowacyjne usługi związane z nowinkami technologicznymi wprowadzane są z myślą o młodych, otwartych i ... zamożnych konsumentach. Powoduje to, że w pierwszej kolejności przeznaczone są one dla wąskiego grona odbiorców. Wdrożenie płatności mobilnych w dyskontach Biedronka i promowanie ich bez ograniczeń na terenie całej Polski zwiększa zasięg tego typu usług i ogromnie rozszerza grupę docelową. Chwilę potem, jak płatności mobilne przeżyły swoją premierę udostępnione przez dwa największe banki wiosną tego roku usługa "trafi pod strzechy". Przy tym warto pamiętać, że Polska jest w tej dziedzinie światowym liderem.

Uruchomienie usług przez detalistę powoduje, że czekamy niecierpliwie na nową odsłonę mobilnej aplikacji, która poza dostępem do źródła pieniądza (np. dedykowanej karty płatniczej - może wreszcie krajowej?) będzie też realizowała cele związane z lojalizacją klientów i motywowaniem do zakupów.

W kolejce czeka Grupa Cash&Carry (Makro, Selgros ...), która też ostrożnie podchodziła do akceptacji płatności kartowych.