We wtorek Bank Millennium pochwalił się, że w pierwszej połowie roku zarobił na czysto 328 mln zł, czyli o 2,4 proc. więcej niż przed rokiem. Bank pokazał też rekordowy poziom depozytów - ponad 50 mld zł - i choć przychody z prowizji i odsetek spadły o prawie 5 proc., to udało mu się tak ograniczyć koszty, że nie było tego widać w półrocznych wynikach.
Dziś wyniki finansowe podają dwaj kolejni giganci rynku bankowego. mBank od stycznia do czerwca na czysto zarobił o prawie 10 mln zł więcej niż przed rokiem - 674 mln zł, ale po części jest to zasługa wydarzeń nadzwyczajnych, m.in. sprzedaży spółki BRE Ubezpieczenia do francuskiej Axy (bank zarobił na tej transakcji przed opodatkowaniem prawie 200 mln zł). Bo na zwykłych klientach zarobek mBanku jest mniejszy niż w pierwszym półroczu 2014 r.
Na odsetkach bank zarobił mniej więcej tyle samo, co w 2014 r. (zanotował minimalny spadek z 1,21 mld zł do 1,19 mld zł), ale na opłatach i prowizjach - już o 15 proc. mniej niż w pierwszym półroczu zeszłego roku (424 mln zamiast 485 mln zł). Wynika to jednak m.in. z bardzo agresywnej walki o nowych klientów na niwie kont osobistych, która przyniosła jeden z największych na rynku przyrostów liczby nowych klientów.
Dochody z kart w dół
Rozbijając na czynniki pierwsze dochody prowizyjne mBanku, dowiemy się, że np. na obsłudze kart zarobił 160 mln zł (rok temu 230 mln, widać więc bolesny spadek opłat interchange), ciut mniej zarobił na prowadzeniu ROR-ów (82 mln zł), ale za to na prowizjach kredytowych zysk symbolicznie wzrósł (do 132 mln zł). mBank więcej też zarabia na prowizjach od sprzedaży zewnętrznych produktów finansowych, za realizację przelewów (głównie ekspresowych i zagranicznych - dochód w ciągu pół roku przekroczył 50 mln zł).
Od stycznia do czerwca bank pozyskał aż 236 tys. nowych klientów. Zobaczymy, ilu z nich uda się "uaktywnić" i skłonić do tego, żeby mBank stał się ich główną instytucją finansową. mBank przy okazji publikacji danych półrocznych poinformował, że w ciągu roku od startu Orange Finance, czyli jego wspólny bank stworzony z Orange, pozyskał 150 tys. klientów. Gorsze niż przed rokiem - i to wyraźnie - były wyniki na działalności handlowej (czyli wyniki własnych inwestycji banku), o 50 mln zł wzrosły też koszty administracyjne oraz ogólne koszty działalności banku (ze sprawozdania wynika, że zaważyły na tym koszty regulacyjne, m.in. wyższa składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny). Na plus - poza wymienioną wyżej transakcją z Axą - wyprowadziły mBank niższe rezerwy na złe kredyty (spadły o prawie 40 mln zł).
Mocno rozwija się działalność kredytowa mBanku - w ciągu pół roku portfel kredytowy banku wzrósł aż o 3 mld zł (do 80,3 mld zł). Przyczyniły się do tego głównie kredyty klientów indywidualnych, bo korporacyjne stoją w miejscu (32 mld zł). Większy problem mBank ma z utrzymaniem depozytów. Łącznie portfel wzrósł o pół miliarda złotych (do 73 mld), ale bank podał, że o ile pieniądze klientów na rachunkach bieżących wzrosły o 9,2 proc, o tyle wolumen depozytów terminowych był niższy o 5,1 proc. w stosunku do końca 2014 r.
Dwucyfrowy wynik cieszy
Mimo wszystko jednak mBank wciąż może się wylegitymować godnym pozazdroszczenia, dwucyfrowym wskaźnikiem rentowności kapitału wniesionego przez udziałowców. Tzw. wskaźnik ROE jest co prawda niższy od tego sprzed roku - 12,3 proc. zamiast 13,6 proc. - ale w Europie Środkowej średnia rentowność ROE wynosi 5-6 proc., więc niemiecki właściciel Commerzbank i tak ma powody do zadowolenia (choć za zeszły rok nie mógł wziąć z mBanku dywidendy ze względu na nieformalny zakaz sformułowany przez Komisję Nadzoru Finansowego).
BZ WBK tak samo jak mBank też zarobił więcej dzięki "łataniu" dziur w bieżących dochodach z odsetek i opłat oraz prowizji zyskami ze sprzedaży niektórych elementów majątku. BZ WBK pozbył się części udziałów w ubezpieczeniowej spółce, którą ma z Avivą i już do końca tego roku nie musi się bardzo wysilać, żeby pokazać wzrost zysków netto. Poza tym BZ WBK w ostatnich miesiącach połknął bank Santander Consumer i z tego tytułu dopisał sobie jego przychody z odsetek. Trudno więc porównywać jego zeszłoroczne wyniki do tegorocznych. W sumie trzeci największy bank w Polsce zarobił przez pół roku na odsetkach prawie 2,1 mld zł. Dochód z prowizji wyniósł 960 mln. Na czysto zysk banku po półroczu wynosi 1,57 mld zł.
Źródło: gazeta.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz