W Warszawie odbyła się konferencja „Dystrybucja i kontrola biletów w transporcie publicznym”. Jak można się było dowiedzieć, mniej więcej od dekady popularną metodą kupowania biletów w Polsce są biletomaty. Ale coraz częściej można bilet kupić telefonem. Polacy polubili biletomaty, ale sprzedaż biletów dzięki aplikacjom mobilnym jest mniejsza, niż poprzez tradycyjne kanały.
Biletomaty
Automat biletowy to dla operatora i pasażera szereg zalet. Dostęp na przystankach lub w pojazdach, szeroka oferta, działanie przez 24 h na dobę, a dla operatora istotne jest na pewno, że generują minimalne
koszty pracy. – Automaty stacjonarne są większe. Z jednej strony są bardziej narażone na wandalizm, więc ich gabaryty powiększają zamontowane w nich zabezpieczenia, z drugiej strony, ponieważ są większe,
zmieści się w nich więcej funkcjonalności – mówi wiceprezes Mera Systemy Michał Miernecki. – Automaty mobilne są dostępne w samym pojeździe, są tańsze, ponieważ są mniejsze, są też mniej awaryjne i tańsze w użytkowaniu. Ale warto pamiętać, że ten system sprawdza się tylko tam, gdzie automaty biletowe są we wszystkich pojazdach – dodaje.
Pasażer musi wiedzieć, że gdy wsiądzie do pojazdu, będzie mógł kupić w nim bilet. W Polsce jedynym takim miastem jest Wrocław. W stolicy Dolnego Śląska połowa biletów jest sprzedawana w automatach. W dodatku połowa z nich rozchodzi się w automatach mobilnych, a połowa w stacjonarnych.
Bilety mobilne
– Robicie ładne automaty, ale to już przeszłość – twierdzi z kolei wicepezes IT-Trans Waldemar Rokicki. – Niedawne badania wskazały, że Amerykanie więcej czasu spędzają online niż przed telewizorem – dodaje. Bilety online, czy bilety mobilne to proste aplikacje, które pozwalają na kupienie biletu bez kartonika a wyłącznie korzystając z telefonu. W Polsce jest z tym póki co wiele problemów. Nie wiadomo jak kontrolować posiadaczy takich biletów, niektóre urządzenia sprawdzają kartę bezdotykową, inne kod QR, sami pasażerowie mają problem z przesiadkami, nie ma dobrych aplikacji, umożliwiających takie zakupy. Dlatego bilety w telefonie nie są póki co popularne.
– Być może kłopot polega na pewnym oporze przed zainstalowaniem aplikacji? – zastanawia się Adam Krypel, członek zarządu SkyCash, firmy która rozwija aplikację płatności mobilnych, również za bilety. – My już dziś oferujemy zakup biletu w 30 miastach w Polsce, a w siedmiu można kupić za naszym pośrednictwem bilety okresowe – tłumaczy, ale też przyznaje, że to jeszcze nie jest powszechny trend.
IT-Trans proponuje rozwiązanie polegające na możliwości kupna biletu jednym kliknięciem. Czy to za pośrednictwem własnej aplikacji opartej na kodach QR, czy dzięki aplikacjom bankowym w telefonie, które mają taką funkcję. Według wiceprezesa firmy tego rodzaju bilety mają dużą przewagę nad biletami kartonikowymi, choćby kupowanymi w automatach. Te drugie nie dają statystyk, nie pozwalają stwierdzić jak ludzie podróżują. Bilety mobilne dają pełną wiedzę o pasażerach – gdzie podróżują, jak podróżują, na jak długich dystansach – to dane bezcenne dla przewoźników.
– Bilet online nie jest nowością, nie będzie też nigdy głównym kanałem sprzedaży. Ale w dłuższej perspektywie dominującym urządzeniem w obsłudze pasażera będzie smartfon. Przyszłość należy do rozwiązań z użyciem karty elektronicznej i kodu QR. Bilet papierowy odejdzie do lamusa – twierdzi Rokicki.
Bilet intermodalny
Jednym z rzadkich póki co w Polsce przykładów na integrację biletową różnych rodzajów transportu jest system e-podróżnik.pl. To z jednej strony serwis pokazujący jak dojechać z jednego miejsca Polski w drugie, z drugiej umożliwiający internetowy zakup na tę podróż biletu.
– W zeszłym roku sprzedaliśmy 400 tys. biletów za 15 mln zł, w tym roku będzie to ponad milion biletów. Co ciekawe bilety intermodalne, czyli na różne środki transportu to 6 proc. sprzedawanych przez nas biletów. Jeszcze niedawno było to poniżej procenta, więc się rozwijamy – mówi Andrzej Soroczyński, prezes firmy.
E-podróżnik to okazja dla przewoźnika, by dotrzeć ze swoją usługą do tych, którzy w całości chcą zaplanować swoją podróż. Z serwisu korzysta 5 mln użytkowników miesięcznie. W sumie e-podróżnik uwzględnia ponad tysiąc przewoźników w Polsce, Czechach i Niemczech, a bilety za pośrednictwem tej aplikacji sprzedaje ok. 100 przewoźników autobusowych w Polsce.
Problemem e-podróżnika jest jednak... zbyt mała intermodalność. Aby oferta dla pasażera była pełna, przydałaby się możliwość połączenia biletu na autokar, autobus, czy pociąg, a tego na razie brakuje. Przed nami wciąż zatem nowe rozwiązania.
Źródło: transport-publiczny.pl
Małgorzata Nieciecka - Płatności mobilne, innowacje w rozwiązaniach rozliczeniowo - transakcyjnych. Przegląd ciekawych informacji.
piątek, 15 maja 2015
środa, 13 maja 2015
Niezłe wyniki płatności zbliżeniowych HCE
Po pierwszych pięciu miesiącach od wdrożenia mobilnych płatności zbliżeniowych w Pekao korzysta z nich prawie 30 tys. osób
Czyli szału nie ma, bo to mniej niż połowa wszystkich użytkowników aplikacji PeoPay. Ale przyznać trzeba, że liczba wygląda imponująco w porównaniu z płatnościami mobilnymi w modelu simcentrycznym, z których po dwóch latach na rynku w ofercie kilku banków korzysta niewiele więcej ludzi.
Płatności HCE, wdrożone w Pekao, to pierwsze na naszym rynku rozwiązanie, pozwalające płacić telefonem tak jak kartą zbliżeniową, z tym że dane do transakcji nie są przechowywane w telefonie tylko w chmurze obliczeniowej. To inaczej niż przy płatnościach simcentrycznych. W tym wypadku dane niezbędne do przeprowadzenia płatności umieszczone są w tzw. bezpiecznym miejscu na karcie SIM telefonu.
Płatności simcentryczne wystartowały w Polsce jesienią 2012 roku. Obecnie oferują je m.in. mBank, Orange Finanse, Getin, Raiffeisen Polbank czy Bank Śląski. Niestety, nie upowszechniają się tak szybko jak chciałyby banki czy organizacje płatnicze.
Problemy sprawia m.in. konieczność współpracy między operatorami komórkowymi a bankami oraz wymiany karty SIM w smartfonie. Kilka instytucji, m.in. Raiffeisen czy Getin, zastanawia się nawet nad rezygnacją z tego projektu.
Problemy, na które napotyka rozwiązanie simcentryczne, nie występują w przypadku technologii HCE. W związku z tym, że dane transakcyjne przechowywane są w chmurze obliczeniowej, bank nie musi współpracować z telekomem, a klient wymieniać karty SIM. Wystarczy, że posiada aparat wyposażony w moduł zbliżeniowy.
Dane na temat użytkowników płatności HCE w Pekao potwierdzają, że rozwiązanie chmurowe ma przed sobą o wiele lepsze perspektywy niż model simcentryczny. Choć organizacje płatnicze konsekwentnie twierdzą, że nie należy go jeszcze skazywać na porażkę. Natomiast nad wdrożeniem płatności HCE intensywnie pracuje kilka kolejnych instytucji, m.in. BZ WBK czy Getin.
Autor: Jacek Uryniuk
Źródło: cashless.pl
Czyli szału nie ma, bo to mniej niż połowa wszystkich użytkowników aplikacji PeoPay. Ale przyznać trzeba, że liczba wygląda imponująco w porównaniu z płatnościami mobilnymi w modelu simcentrycznym, z których po dwóch latach na rynku w ofercie kilku banków korzysta niewiele więcej ludzi.
Płatności HCE, wdrożone w Pekao, to pierwsze na naszym rynku rozwiązanie, pozwalające płacić telefonem tak jak kartą zbliżeniową, z tym że dane do transakcji nie są przechowywane w telefonie tylko w chmurze obliczeniowej. To inaczej niż przy płatnościach simcentrycznych. W tym wypadku dane niezbędne do przeprowadzenia płatności umieszczone są w tzw. bezpiecznym miejscu na karcie SIM telefonu.
Płatności simcentryczne wystartowały w Polsce jesienią 2012 roku. Obecnie oferują je m.in. mBank, Orange Finanse, Getin, Raiffeisen Polbank czy Bank Śląski. Niestety, nie upowszechniają się tak szybko jak chciałyby banki czy organizacje płatnicze.
Problemy sprawia m.in. konieczność współpracy między operatorami komórkowymi a bankami oraz wymiany karty SIM w smartfonie. Kilka instytucji, m.in. Raiffeisen czy Getin, zastanawia się nawet nad rezygnacją z tego projektu.
Problemy, na które napotyka rozwiązanie simcentryczne, nie występują w przypadku technologii HCE. W związku z tym, że dane transakcyjne przechowywane są w chmurze obliczeniowej, bank nie musi współpracować z telekomem, a klient wymieniać karty SIM. Wystarczy, że posiada aparat wyposażony w moduł zbliżeniowy.
Dane na temat użytkowników płatności HCE w Pekao potwierdzają, że rozwiązanie chmurowe ma przed sobą o wiele lepsze perspektywy niż model simcentryczny. Choć organizacje płatnicze konsekwentnie twierdzą, że nie należy go jeszcze skazywać na porażkę. Natomiast nad wdrożeniem płatności HCE intensywnie pracuje kilka kolejnych instytucji, m.in. BZ WBK czy Getin.
Autor: Jacek Uryniuk
Źródło: cashless.pl
poniedziałek, 11 maja 2015
Polacy pokochają transakcje bezgotówkowe
Edukacja konsumentów i wzrost zaufania do banków sprawią, że Polacy pokochają transakcje bezgotówkowe.
...Rok 2014 był dość szczególny. Zwiększyło się znacząco korzystanie z kart zbliżeniowych wskutek m.in. wprowadzenia w życie rekomendacji NBP. Do sieci akceptacji wszedł także największy polski detalista – Biedronka – zauważa ekspert.
...
Przyszłość bez gotówki nie będzie jednak możliwa, jeśli konsumenci nie zaufają bankierom. Bohdan Wyżnikiewicz uważa, że w ostatnich miesiącach owo zaufanie zmalało i banki muszą podjąć wszelkie starania, by odbudować swoją wiarygodność. Okazją ku temu będzie zaoferowanie bezpiecznych produktów, które ułatwią realizację transakcji. Robert Łaniewski uważa, że do pełni szczęścia brakuje rozwiązań typu „one click”, które pozwolą w ułamku sekundy np. kupić bilet w komunikacji miejskiej. Znacznie ostrożniejszy w tej kwestii pozostaje Michał Paluszczak. – Autoryzacja, chociażby minimalna, jest potrzebna. Absolutnej wolności w płaceniu nie da się pogodzić z pełnym bezpieczeństwem konsumentów – kwituje ekspert.
Zapraszam do zapoznania się z relacją w całości >
Uczestnicy panelu "Płatności Przyszłości": Łukasz Bąk (prowadzący), Robert Łaniewski, Marcin Nowacki, Michał Paluszczak, Adam Tochmański, dr Bohdan Wyżnikiewicz
...Rok 2014 był dość szczególny. Zwiększyło się znacząco korzystanie z kart zbliżeniowych wskutek m.in. wprowadzenia w życie rekomendacji NBP. Do sieci akceptacji wszedł także największy polski detalista – Biedronka – zauważa ekspert.
...
Przyszłość bez gotówki nie będzie jednak możliwa, jeśli konsumenci nie zaufają bankierom. Bohdan Wyżnikiewicz uważa, że w ostatnich miesiącach owo zaufanie zmalało i banki muszą podjąć wszelkie starania, by odbudować swoją wiarygodność. Okazją ku temu będzie zaoferowanie bezpiecznych produktów, które ułatwią realizację transakcji. Robert Łaniewski uważa, że do pełni szczęścia brakuje rozwiązań typu „one click”, które pozwolą w ułamku sekundy np. kupić bilet w komunikacji miejskiej. Znacznie ostrożniejszy w tej kwestii pozostaje Michał Paluszczak. – Autoryzacja, chociażby minimalna, jest potrzebna. Absolutnej wolności w płaceniu nie da się pogodzić z pełnym bezpieczeństwem konsumentów – kwituje ekspert.
Zapraszam do zapoznania się z relacją w całości >
Uczestnicy panelu "Płatności Przyszłości": Łukasz Bąk (prowadzący), Robert Łaniewski, Marcin Nowacki, Michał Paluszczak, Adam Tochmański, dr Bohdan Wyżnikiewicz
Kolejne kraje, śladem Danii, chcą wycofywać się z gotówki
Coraz więcej krajów zmierza w kierunku rezygnacji z płatności gotówkowych. Duńskie Ministerstwo Finansów proponuje zniesienie obowiązku przyjmowania przez punkty handlowe i usługowe gotówki. O tym, czy przyjmować gotówkę zadecydują sami przedsiębiorcy. Blisko wyeliminowania gotówki z obiegu są też Szwedzi. W Polsce gotówka ma się dobrze, ale zdaniem ekspertów jako kraj mamy potencjał do rozwoju płatności bezgotówkowych.
Prawie jedna trzecia Duńczyków korzysta z MobilePay - instalowanej w smartfonach aplikacji służącej do transferowania pieniędzy, a więc także płacenia w sklepach. Dania, Szwecja i Finlandia przodują też w Unii Europejskiej pod względem płatności kartami kredytowymi (w stosunku do liczby mieszkańców).
- Dla wielu punktów trzymanie kas fiskalnych jest kosztowne. A nowoczesna technologia umożliwia pozbycie się ich. To rozwiązanie dobrowolne. Jeśli sklep, który je wprowadził, odczuje spadek wpływów, prawdopodobnie wróci do przyjmowania gotówki. To tylko opcja - tłumaczy duński minister gospodarki i rozwoju Henrik Saas Larsen.
Zdania przedsiębiorców i polityków innych partii są podzielone. - Jeśli jedyną możliwością będzie płatność kartą, musimy mieć całkowitą pewność, że każdy będzie mógł otrzymać kartę - ocenia z kolei Johanne Schmidt-Nielsen, rzeczniczka Porozumienia Czerwonych i Zielonych.
A jak w Szwecji?
Coraz bliżej rezygnacji z gotówki są też Szwedzi. - Gotówka przysparza wielu problemów
społeczeństwu jako całości. Oczywiście, wiele osób nadal chce używać gotówki. Jednak w Szwecji nieustannie takich ubywa - przekonuje Peter Fredell, twórca jednego z systemów bezgotówkowych opłat, które funkcjonują w Szwecji. W USA 55 proc. transakcji przeprowadza się z użyciem gotówki. W Szwecji odsetek ten wynosi 41.
W 2012 roku sześć największych szwedzkich banków opracowało wspólnie własną platformę obsługującą natychmiastowe płatności elektroniczne "Swish". - Podzieliliśmy się kosztami stworzenia systemu. Zauważyliśmy, że nasi klienci chętnie używają nowych technologii, takich jak płatności mobilne. Dostrzegamy też potrzebę zastąpienia gotówki - mówi Carl Molinero, dział digitalizacji Swedbanku.
W Szwecji banknoty i monety stanowią niecałe 3 proc. tamtejszego PKB. Średnia dla strefy euro to 10 proc.
Polski grunt
W marcu Związek Banków Polskich poinformował, że w Polsce jest już ponad 25 milionów konsumentów, którzy mają dostęp do bankowości elektronicznej. Zaznaczył, że Polacy są też rekordzistami, jeśli chodzi o liczbę używanych kart zbliżeniowych. Liczba użytkowników bankowości elektronicznej wzrosła w ciągu ostatniego roku o blisko 15 proc.
Eksperci obecni na marcowym Forum Bankowym 2015 ocenili, że Polska ma duży potencjał do rozwoju płatności bezgotówkowych, które ciągle stanowią niewielki odsetek wszystkich płatności. Do upowszechnienia tego typu płatności można wykorzystać popularność smartfonów.
System płatności bezgotówkowych ma ogromny potencjał. Aż 70 proc. płatności w Europie nadal realizowanych jest przy pomocy gotówki - mówiono w trakcie konferencji organizowanej przez Visa Europe w Amsterdamie.
Prawie jedna trzecia Duńczyków korzysta z MobilePay - instalowanej w smartfonach aplikacji służącej do transferowania pieniędzy, a więc także płacenia w sklepach. Dania, Szwecja i Finlandia przodują też w Unii Europejskiej pod względem płatności kartami kredytowymi (w stosunku do liczby mieszkańców).
- Dla wielu punktów trzymanie kas fiskalnych jest kosztowne. A nowoczesna technologia umożliwia pozbycie się ich. To rozwiązanie dobrowolne. Jeśli sklep, który je wprowadził, odczuje spadek wpływów, prawdopodobnie wróci do przyjmowania gotówki. To tylko opcja - tłumaczy duński minister gospodarki i rozwoju Henrik Saas Larsen.
Zdania przedsiębiorców i polityków innych partii są podzielone. - Jeśli jedyną możliwością będzie płatność kartą, musimy mieć całkowitą pewność, że każdy będzie mógł otrzymać kartę - ocenia z kolei Johanne Schmidt-Nielsen, rzeczniczka Porozumienia Czerwonych i Zielonych.
A jak w Szwecji?
Coraz bliżej rezygnacji z gotówki są też Szwedzi. - Gotówka przysparza wielu problemów
społeczeństwu jako całości. Oczywiście, wiele osób nadal chce używać gotówki. Jednak w Szwecji nieustannie takich ubywa - przekonuje Peter Fredell, twórca jednego z systemów bezgotówkowych opłat, które funkcjonują w Szwecji. W USA 55 proc. transakcji przeprowadza się z użyciem gotówki. W Szwecji odsetek ten wynosi 41.
W 2012 roku sześć największych szwedzkich banków opracowało wspólnie własną platformę obsługującą natychmiastowe płatności elektroniczne "Swish". - Podzieliliśmy się kosztami stworzenia systemu. Zauważyliśmy, że nasi klienci chętnie używają nowych technologii, takich jak płatności mobilne. Dostrzegamy też potrzebę zastąpienia gotówki - mówi Carl Molinero, dział digitalizacji Swedbanku.
W Szwecji banknoty i monety stanowią niecałe 3 proc. tamtejszego PKB. Średnia dla strefy euro to 10 proc.
Polski grunt
W marcu Związek Banków Polskich poinformował, że w Polsce jest już ponad 25 milionów konsumentów, którzy mają dostęp do bankowości elektronicznej. Zaznaczył, że Polacy są też rekordzistami, jeśli chodzi o liczbę używanych kart zbliżeniowych. Liczba użytkowników bankowości elektronicznej wzrosła w ciągu ostatniego roku o blisko 15 proc.
Eksperci obecni na marcowym Forum Bankowym 2015 ocenili, że Polska ma duży potencjał do rozwoju płatności bezgotówkowych, które ciągle stanowią niewielki odsetek wszystkich płatności. Do upowszechnienia tego typu płatności można wykorzystać popularność smartfonów.
System płatności bezgotówkowych ma ogromny potencjał. Aż 70 proc. płatności w Europie nadal realizowanych jest przy pomocy gotówki - mówiono w trakcie konferencji organizowanej przez Visa Europe w Amsterdamie.
czwartek, 7 maja 2015
Home Depot sięga po mobilne płatności Apple Pay, które są przyszłością handlu
Wiodąca amerykańska sieć hipermarketów budowlanych Home Depot zamierza wprowadzić we wszystkich swoich sklepach możliwość dokonywania płatności za pośrednictwem mobilnego systemu Apple Pay.
Home Depot, który posiada ponad 2 tys. sklepów zlokalizowanych przede wszystkim w USA, Kanadzie i Meksyku, stałby się tym samym największą siecią handlową akceptującą tę metodę płatności. Obecnie z takiej możliwości mogą skorzystać m.in. klienci sieci Macy’s, Nike, McDonald’s, Subway czy Whole Foods.
“Mamy takie plany, ale stosowne umowy nie zostały jeszcze podpisane” – informuje Steve Holmes, rzecznik prasowy sieci Home Depot. Dodał, że na razie klienci mogą korzystać z płatności za pomocą systemu PayPal. Nie wykluczył także, że w przyszłości sieć wprowadzi inne opcje mobilnych płatności.
Przez pewien okres, w niektórych sklepach Home Depot, klienci mieli już możliwość skorzystania z mobilnych płatności Apple Pay. Wszystko dlatego, że zainstalowane w nich terminale miały wbudowane czytniki zbliżeniowej technologii NFC, czyli komunikacji bliskiego pola, na której opiera się system Apple Pay. Obecnie ta opcja nie jest już jednak dostępna.
Amerykańska sieć hipermarketów Home Depot powstała w 1978. Jest notowana na nowojorskiej giełdzie. Zajmuje się sprzedażą niemal wszystkich popularnych rodzajów materiałów budowlanych i narzędzi. Home Depot sprzedaje również wybrane usługi jak wypożyczanie sprzętu budowlanego, prace remontowe i inne usługi związane z branżą budowlaną.
MOBILNE PŁATNOŚCI PRZYSZŁOŚCIĄ HANDLU
Uruchomiony przez koncern z Cupertino system płatności mobilnych Apple Pay został wprowadzony do użycia w październiku 2014. System jest oparty na zbliżeniowej technologii NFC, czyli komunikacji bliskiego pola. Uiszczanie opłat ogranicza się do przykładania telefonu do czytnika w sklepie.
Jak informuje Tim Cook, CEO Apple, system Apple Pay jest obecnie obsługiwany przez 2500 banków w USA oraz około 700 tysięcy punktów sprzedaży. Z cyfrowego portfela mogą korzystać wyłącznie posiadacze iPhone’ów 6 i 6 Plus. 66% spośród nich to zarejestrowani użytkownicy tej usługi.
Po kilku miesiącach od wprowadzenia Apple Pay na rynek, system zdobył już spore zaufanie
wśród konsumentów. Aż 45% klientów, którzy w najbliższej przyszłości zamierzają dokonać płatności za pośrednictwem urządzeń mobilnych, zamierza wybrać system Apple Pay – tak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę 451 Research. Tylko 28% z pośród ponad 4 tys. respondentów wskazało PayPal.
Źródło: evigo.pl
Home Depot, który posiada ponad 2 tys. sklepów zlokalizowanych przede wszystkim w USA, Kanadzie i Meksyku, stałby się tym samym największą siecią handlową akceptującą tę metodę płatności. Obecnie z takiej możliwości mogą skorzystać m.in. klienci sieci Macy’s, Nike, McDonald’s, Subway czy Whole Foods.
“Mamy takie plany, ale stosowne umowy nie zostały jeszcze podpisane” – informuje Steve Holmes, rzecznik prasowy sieci Home Depot. Dodał, że na razie klienci mogą korzystać z płatności za pomocą systemu PayPal. Nie wykluczył także, że w przyszłości sieć wprowadzi inne opcje mobilnych płatności.
Przez pewien okres, w niektórych sklepach Home Depot, klienci mieli już możliwość skorzystania z mobilnych płatności Apple Pay. Wszystko dlatego, że zainstalowane w nich terminale miały wbudowane czytniki zbliżeniowej technologii NFC, czyli komunikacji bliskiego pola, na której opiera się system Apple Pay. Obecnie ta opcja nie jest już jednak dostępna.
Amerykańska sieć hipermarketów Home Depot powstała w 1978. Jest notowana na nowojorskiej giełdzie. Zajmuje się sprzedażą niemal wszystkich popularnych rodzajów materiałów budowlanych i narzędzi. Home Depot sprzedaje również wybrane usługi jak wypożyczanie sprzętu budowlanego, prace remontowe i inne usługi związane z branżą budowlaną.
MOBILNE PŁATNOŚCI PRZYSZŁOŚCIĄ HANDLU
Uruchomiony przez koncern z Cupertino system płatności mobilnych Apple Pay został wprowadzony do użycia w październiku 2014. System jest oparty na zbliżeniowej technologii NFC, czyli komunikacji bliskiego pola. Uiszczanie opłat ogranicza się do przykładania telefonu do czytnika w sklepie.
Jak informuje Tim Cook, CEO Apple, system Apple Pay jest obecnie obsługiwany przez 2500 banków w USA oraz około 700 tysięcy punktów sprzedaży. Z cyfrowego portfela mogą korzystać wyłącznie posiadacze iPhone’ów 6 i 6 Plus. 66% spośród nich to zarejestrowani użytkownicy tej usługi.
Po kilku miesiącach od wprowadzenia Apple Pay na rynek, system zdobył już spore zaufanie
wśród konsumentów. Aż 45% klientów, którzy w najbliższej przyszłości zamierzają dokonać płatności za pośrednictwem urządzeń mobilnych, zamierza wybrać system Apple Pay – tak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę 451 Research. Tylko 28% z pośród ponad 4 tys. respondentów wskazało PayPal.
Źródło: evigo.pl
Dania coraz bliżej gospodarki bezgotówkowej
Prawie jedna trzecia Duńczyków korzysta z MobilePay - instalowanej w smartfonach aplikacji służącej do transferowania pieniędzy, a więc także płacenia w sklepach. Dania, Szwecja i Finlandia przodują też w Unii Europejskiej pod względem płatności kartami kredytowymi (w stosunku do liczby mieszkańców).
Rząd w Kopenhadze chce, żeby od przyszłego roku takie placówki handlowe i usługowe jak sklepy z odzieżą, stacje benzynowe i restauracje przestały być prawnie zobligowane do przyjmowania płatności w gotówce.
Po takim rozwiązaniu oczekuje się redukcji kosztów i zwiększenia produktywności. Przejście na płatności bezgotówkowe pozwoli placówkom handlowo-usługowym zaoszczędzić na środkach bezpieczeństwa u usprawnić działalność, ponieważ odpadnie np. problem wydawania reszty.
Reuters pisze, że propozycja rządu raczej nie napotka większego oporu, ponieważ w Danii już teraz powszechnie używa się kart płatniczych bądź kredytowych, do najmniejszych nawet płatności, np. za paczkę gumy do żucia.
Życie bez gotówki o połowę tańsze?
Kraje skandynawskie zmierzają ku cashless society, czyli stworzenia społeczności nie używającej tradycyjnego pieniądza. Szwecja i Norwegia też poważnie myślą o całkowitym wycofaniu z obiegu monet i banknotów.
Powstało mocne lobby wspierające rozwój płatności elektronicznych w krajach rozwijających się. Pojawiają się również głosy sceptyczne co do czystości intencji wprowadzenia w życie idei społeczeństwa bezgotówkowego.
Zwolennicy wycofania gotówki z obiegu wskazują, że płacenie kartami czy urządzeniami mobilnymi będzie po prostu tańsze. Norweski bank centralny twierdzi, że każda transakcja gotówkowa wykonana w Norwegii kosztuje 7,1 korony norweskiej (0,92 dolarów), podczas gdy transakcja bezgotówkowa - 4,1 korony (0,53 dolarów).
Najbliżej wycofania banknotów i monet z obiegu jest Szwecja i Norwegia, w której jest duże zaufanie społeczne do instytucji i w dodatku duży odsetek starszych osób korzysta z komputerów. W Sztokholmie już teraz nie można kupić biletów komunikacji miejskiej za gotówkę, a niektórzy uliczni sprzedawcy gazet czy kwiatów mają terminale lub aplikacje na smartfonach do płatności elektronicznych. Szwedzki bank centralny szacuje, że w 2020 roku w obiegu będzie o nawet 50% pieniędzy mniej, niż było w 2012 r. - Jesteśmy coraz bliżej cashless society w Skandynawii - przyznaje Jan Digranes, dyrektor Finance Norway, organizacji reprezentującej instytucje finansowe.
Skandynawowie pokochali karty
Kraje skandynawskie przodują w rankingu płatności kartami per capita w skali roku. W Szwecji w 2012 r. przeciętny obywatel dokonał 230 takich transakcji. Na podium zmieściły się również Dania i Finlandia. Brytyjczyk wykonał w 2012 roku średnio 167 płatności kartą, a Niemiec już tylko 39. Dane te pochodzą z Europejskiego Banku Centralnego.
Hitem roku 2014 w Danii jest właśnie aplikacja MobilePay autorstwa Danske Banku, którą w kilka miesięcy od debiutu zaczęło używać 1,8 mln osób (w Danii mieszka 5,6 mln ludzi).
Jednak również i poza Skandynawią płatności elektroniczne szybko się rozwijają. Według brytyjskiej Payments Council rok 2015 będzie pierwszym w historii, w którym zarówno liczba, jak i wartość transakcji bezgotówkowych na Wyspach przekroczy liczbę i wartość transakcji gotówkowych. W 2023 roku w Wielkiej Brytanii już tylko jedna trzecia transakcji ma być opłacana tradycyjnymi pieniędzmi.
Na wycofanie gotówki z obiegu powoli szykują się przestępcy. W Szwecji w ciągu 10 lat liczba finansowych oszustw dokonanych drogą elektroniczną podwoiła się (w 2013 roku dokonano ich 140 tys.). Oczywiście eksperci bankowi nie próżnują – w Norwegii testowany jest system Zwipe, umożliwiający płatność odciskiem palca.
Coraz częściej pojawiają się jednak głosy osób sceptycznych wobec idei cashless society. - Wycofanie gotówki będzie skutkować wyalienowaniem osób w podeszłym wieku. A poza tym: czy naprawdę chcemy, by po każdej transakcji pozostawał ślad? - pyta Jarl Dahlfors, szef firmy Loomis.
Warto zauważyć, że lobby popierające ideę cashless society jest mocne. Nie tak dawno powstała fundacja The Better than Cash Alliance, stworzona przez ONZ, Bill & Melinda Gates Foundation oraz firmy Visa, MasterCard oraz bankową grupę Citi. Ma ona pomagać krajom rozwijającym się (głównie afrykańskim) w upowszechnianiu płatności elektronicznych. - Do 2030 roku 2 mld ludzi, którzy nie mają obecnie konta w banku, będą mogli płacić swoimi telefonami – napisał pod koniec stycznia na swoim blogu Bill Gates.
Miliarder wywołał tym wpisem dużą dyskusję w sieci na temat szans i zagrożeń związanych z takim rozwiązaniem. Głos sceptyków najlepiej scharakteryzuje cytat z artykułu Kita Danielsa z portalu InfoWars: Upowszechnienie płatności mobilnych uczyni z ubogich niewolników systemu bankowego, na który nie mają żadnego wpływu, a to pozwoli bankom i rządom na łatwiejszą konfiskatę pieniędzy np. poprzez wprowadzenie mało widocznych opłat i podatków.
Źródło: MONEY.PL
Wartość transgranicznych transakcji na rynku e-commerce może wynieść nawet 307 miliardów dolarów
W 2018 roku wartość transgranicznych transakcji na rynku e-commerce może wynieść nawet 307 miliardów dolarów – szacuje agencja badawcza Nielsen.
Wartość ta dotyczy jedynie zakupów dokonanych przez konsumentów z sześciu kluczowych rynków: Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Brazylii, Chin i Australii. Dla porównania, w 2013 roku było to 105 miliardów dolarów.
Dla sieci handlowych szybki rozwój międzynarodowego rynku e-commerce to duża szansa, a zarazem ogromne wyzwanie: jak zapewnić konsumentom z różnych stron świata bezproblemowe, transgraniczne płatności online? Tylko na sześciu wspomnianych rynkach mieszka ponad 94 miliony konsumentów robiących zakupy online zagranicą.
WZROST MIĘDZYNARODOWEGO E-COMMERCE
Międzynarodowy handel w internecie przeżywa rozkwit. Ten trend szczególnie widoczny jest w Państwie Środka. Jeszcze w 2010 roku Chińczycy wydali na zakupy w zagranicznych sklepach internetowych niecałe 2 mld dolarów. W ubiegłym roku wartość tych zakupów skoczyła już do ponad 11,3 miliarda dolarów. Zostały one dokonane przy wykorzystaniu lokalnych systemów płatności elektronicznych.
Zakupy w zagranicznych e-sklepach polubili także Rosjanie. W 2013 roku ich wartość wyniosła 3 miliardy dolarów. Szacuje się, że do 2016 roku mogą one wynieść od 8 do 19 miliardów dolarów.
Także rynek europejski nie zostaje pod tym względem w tyle. W ubiegłym roku wartość transgranicznych e-zakupów na Starym Kontynencie wyniosła 44 miliardy euro. To 12% wszystkich transakcji internetowych dokonanych w Europie. Eksperci szacują, że wartość międzynarodowych zakupów internetowych będzie tu rosła w tempie 21% rocznie, podczas gdy lokalne zakupy internetowe w tempie 9% rocznie.
SZANSA PRZED POLSKIMI E-SPRZEDAWCAMI
Firma Adyen, globalny dostawca usług płatniczych, przygotowała raport “Cross-Border Payments: Opportunities and Best Practices for Going Global”, w którym podkreśla wagę zjawiska umiędzynarodowiania się zakupów internetowych.
Jak podkreślają autorzy raportu, zdobycie międzynarodowych klientów powinno być celem zwłaszcza dla detalistów z tych krajów, gdzie ten kanał sprzedaży nie jest jeszcze szeroko wykorzystywany. Chodzi np. o Francję, Włochy czy Polskę. Omnichannelowe sieci handlowe z tych krajów powinny zdecydować, na jakich rynkach chcą się skoncentrować i gdzie ich oferta najlepiej trafi w gusta lokalnych konsumentów.
Źródło: evigo.pl
Wartość ta dotyczy jedynie zakupów dokonanych przez konsumentów z sześciu kluczowych rynków: Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Brazylii, Chin i Australii. Dla porównania, w 2013 roku było to 105 miliardów dolarów.
Dla sieci handlowych szybki rozwój międzynarodowego rynku e-commerce to duża szansa, a zarazem ogromne wyzwanie: jak zapewnić konsumentom z różnych stron świata bezproblemowe, transgraniczne płatności online? Tylko na sześciu wspomnianych rynkach mieszka ponad 94 miliony konsumentów robiących zakupy online zagranicą.
WZROST MIĘDZYNARODOWEGO E-COMMERCE
Międzynarodowy handel w internecie przeżywa rozkwit. Ten trend szczególnie widoczny jest w Państwie Środka. Jeszcze w 2010 roku Chińczycy wydali na zakupy w zagranicznych sklepach internetowych niecałe 2 mld dolarów. W ubiegłym roku wartość tych zakupów skoczyła już do ponad 11,3 miliarda dolarów. Zostały one dokonane przy wykorzystaniu lokalnych systemów płatności elektronicznych.
Zakupy w zagranicznych e-sklepach polubili także Rosjanie. W 2013 roku ich wartość wyniosła 3 miliardy dolarów. Szacuje się, że do 2016 roku mogą one wynieść od 8 do 19 miliardów dolarów.
Także rynek europejski nie zostaje pod tym względem w tyle. W ubiegłym roku wartość transgranicznych e-zakupów na Starym Kontynencie wyniosła 44 miliardy euro. To 12% wszystkich transakcji internetowych dokonanych w Europie. Eksperci szacują, że wartość międzynarodowych zakupów internetowych będzie tu rosła w tempie 21% rocznie, podczas gdy lokalne zakupy internetowe w tempie 9% rocznie.
SZANSA PRZED POLSKIMI E-SPRZEDAWCAMI
Firma Adyen, globalny dostawca usług płatniczych, przygotowała raport “Cross-Border Payments: Opportunities and Best Practices for Going Global”, w którym podkreśla wagę zjawiska umiędzynarodowiania się zakupów internetowych.
Jak podkreślają autorzy raportu, zdobycie międzynarodowych klientów powinno być celem zwłaszcza dla detalistów z tych krajów, gdzie ten kanał sprzedaży nie jest jeszcze szeroko wykorzystywany. Chodzi np. o Francję, Włochy czy Polskę. Omnichannelowe sieci handlowe z tych krajów powinny zdecydować, na jakich rynkach chcą się skoncentrować i gdzie ich oferta najlepiej trafi w gusta lokalnych konsumentów.
Źródło: evigo.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)


