Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZTM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZTM. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2015

Niemal co dziesiąty kierowca w Warszawie płaci za parking komórką

Chociaż gotówka wciąż króluje, to za postój w płatnych strefach coraz częściej płacimy telefonem i kartą

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie podał statystyki na temat wpływów z opłat za parkowanie w płatnych strefach. Warszawa dysponuje jedną z największych, jeżeli nie największą strefą płatnego parkowania w naszym kraju, a jednocześnie osób płacących mobilnie powinno być tu stosunkowo dużo. Dane ZDM mogą więc rzucić nieco światła na to, na jakim etapie znajduje się rozwój zdalnych płatności w Polsce.

I trzeba powiedzieć, że nie jest tak źle, jak sugerowałyby to statystyki Zarządu Transportu Miejskiego na temat zdalnej sprzedaży biletów komunikacji miejskiej. ZTM podał, że sprzedaż biletów przez smartfony stanowi zaledwie 2 proc. całości.


W przypadku opłat za parkowanie wynik jest zdecydowanie lepszy. Za pomocą telefonów komórkowych warszawscy kierowcy wydali na parkowanie w płatnych strefach w ubiegłym roku ponad 6,7 mln zł. Stanowi to 8,9 proc. wszystkich przychodów miasta z tego tytułu, które wyniosły ponad 75 mln zł.

Co ciekawe na znaczeniu mają zyskiwać karty płatnicze. W ubiegłym roku opłaty wniesione za ich pośrednictwem wyniosły prawie 2,9 mln zł, co stanowiło niecałe 4 proc. przychodów. Miasto liczy, że udział kart w przychodach znacznie wzrośnie po tym, jak wszystkie parkometry w Warszawie będą dysponowały terminalami. Ich instalacja ma się zakończyć we wrześniu.

Nie jest zaskoczeniem, że największa część przychodów stolicy z parkowania realizowana jest gotówką – 65 proc. Reszta to kwoty wnoszone przez posiadaczy abonamentów, kart miejskich oraz przelewami przez osoby ukarane mandatami za parkowanie bez opłaty.

Opłacanie postoju za pomocą smartfona ma wielką zaletę w porównaniu z innymi sposobami: płacicie na zasadzie start-stop, czyli za faktyczny czas postoju, co pozwala oszczędzić pieniądze, gdy do auta wracacie nim upłynie opłacony czas parkowania. Poza tym nie musicie biegać w poszukiwaniu parkometru.

Obecnie jedynym operatorem, za pośrednictwem którego można płacić za parkowanie w stolicy, jest SkyCash. Statystyki ZDM mówią więc nieco także o przychodach tej spółki, jak dotąd skrzętnie skrywanych przez władze firmy.

Grafika: Źródło: ZDM / infogr.am
Źródło: www.cashless.pl
Autor: Jacek Uryniuk

piątek, 27 marca 2015

Mobilna sprzedaż biletów w Warszawie wzrosła o 283 proc.

Mobilna sprzedaż biletów w Warszawie wzrosła o 283 proc. Wciąż jednak jej udział w całości wynosi mniej niż 2 proc.

Stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego opublikował dane na temat sprzedaży biletów komunikacyjnych. W styczniu tego roku na rynku znalazło się ok. 6,3 mln biletów. Z tego poprzez operatorów płatności mobilnych takich jak mPay, moBilet i SkyCash, kupiono 113497 biletów. Dla porównania w styczniu 2012 roku poprzez kanał mobilny sprzedano ich 40,1 tys. To oznacza wzrost w horyzoncie trzyletnim o ponad 280 proc.

Dynamika wzrostu jest imponująca. Martwi jednak wciąż niewielki udział płatności mobilnych w całości sprzedaży. Co może być tego przyczyną?

Wydaje się, że na popularność tego rozwiązania wpływ ma kilka czynników: korzyści dla użytkownika, ograniczenia nowego instrumentu oraz gotowość rynku na jego akceptację.

Do korzyści płatności mobilnych na pewno zaliczyć należy możliwość zakupu biletu bez konieczności poszukiwania stacjonarnego punktu sprzedaży. Po stronie ograniczeń zaś wymienić trzeba choćby problemy z zakupem przy braku zasięgu sieci komórkowej lub wyczerpanej baterii w telefonie. Bilans korzyści nie jest więc jednoznaczny i zależy od osobistych preferencji użytkownika.

Te osobiste preferencje zaliczyłbym do trzeciej grupy cech decydujących o powodzeniu nowej usługi - gotowości rynku na nowy instrument. Dopiero w ostatnich dwóch latach możemy mówić o nasyceniu rynku smartfonami.Nie oznacza to jednak, że wszyscy użytkownicy korzystają już z internetu w komórce oraz z aplikacji mobilnych. Przyjąłbym, że statystyczny pasażer ma podejście konserwatywne do tego tematu. Musi więc znaleźć wyraźne korzyści by zmienić swoje przyzwyczajenia i dotychczasowy sposób kupowania biletów, który jest mu znany i spełnia swoją rolę.

Takie korzyści były widoczne w 2008 roku, gdy mobilna sprzedaż ruszała a tradycyjne bilety dostępne były prawie wyłącznie w kioskach. Płatności komórką uniezależniały więc pasażerów od konieczności posiadania zapasu tradycyjnych biletów, np. na wypadek podróży nocą, gdy handel nie pracuje.

Od tego czasu jednak ZTM wybudował sieć automatów przy przystankach oraz w autobusach, co znacznie poprawiło dostępność do biletów. Przewaga płatności mobilnych nad sprzedażą tradycyjną zmniejszyła się więc a wzrost liczby transakcji przez smartfony wiązałbym z generyczną zmianą sposobu korzystania z telefonów komórkowych.

Przyspieszenie tego wzrostu jest oczywiście możliwe, ale przy znacznym zwiększeniu nakładów marketingowych na edukację i promocję. Przykładem jak to robić może być sukces płatności zbliżeniowych. Operatorzy płatności mobilnych nie dysponują jednak budżetami, jakie organizacje płatnicze i banki wyłożyły na promocję kart bezstykowych.

Osobiście dziwi mnie natomiast podejście ZTM do płatności mobilnych. Czemu nie promuje tego kanału sprzedaży, a jedynie ogranicza się do umożliwienia działalności niezależnym podmiotom? Dotyczy to zresztą również Zarządu Dróg Miejskich odpowiedzialnego za płatne strefy parkowania oraz ich odpowiedników w innych miastach.

Dzisiaj całkowity koszt jaki spółki miejskie ponoszą na obsługę sprzedaży biletów mobilnych stanowi kilkuprocentowa prowizja od transakcji. Inaczej niż to jest w tradycyjnych kanałach sprzedaży, nie ponoszą żadnych kosztów na budowę i eksploatację infrastruktury, która pochłania nieraz ponad połowę wpływów ze sprzedaży biletów.

Z doświadczeń płatności mobilnych powinny korzystać Polski Standard Płatności i banki tworzące system płatności Blik. Instytucje te również będą musiały przełamać barierę gotowości rynku do adopcji nowego rozwiązania. Jeżeli klienci zauważą wyraźniejsze korzyści względem już istniejących kart i płatności internetowych, to bankowcy będą mogli zaoszczędzić na wydatkach na promocję nowego systemu.

Autor: Cezary Mroczkowski, od 2008 r. w firmie mPay. Współtworzył w Polsce rynek płatności telefonem komórkowym. Wcześniej, od 1996 r. był związany z rynkiem telekomunikacyjnym m.in.: Telekomunikacja Polska., Polska Telefonia Cyfrowa (ERA GSM). Jest ekspertem strategii oraz rozwoju produktów. Posiada stopień doktora nauk technicznych uzyskany na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.
Źródło:cashless.pl